13 sierpnia 2014

Poradnik pozytywnego myślenia - Matthew Quick

Tytuł: „Poradnik pozytywnego myślenia”
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: około 370
Moja ocena: 9/10

Historię Pata poznajemy w momencie, gdy  do ‘niedobrego miejsca’, aktualnego mieszkania Pata, przyjeżdża jego mama. Postanawia zabrać go do domu i pomóc mu poukładać żyć od nowa.

O przeszłości Pata wiemy niewiele. Nie mamy pojęcia jak dawno ani dlaczego znalazł się w szpitalu psychiatrycznym. On sam, nie zwraca na to uwagi, zachowując się jak gdyby nic się nie stało.

Uważa natomiast, że razem z żoną, Nikki, przeżywają rozłąkę. Obwinia się za ‘chwilowy rozpad ich małżeństwa’ i stara się nadrobić stracony czas, by po zakończeniu rozłąki miał jej czym zaimponować i pokazać, że się zmienił, oraz że teraz jest dobrym mężem. Czyta klasykę angielską (którą bardzo przeżywa), wykonuje codzienny, porządny trening i stara się być miły.

Po powrocie do domu nawiązuje też kontakt ze swoim dawnym przyjacielem. Zostaje zaproszony na kolację. Okazuje się, że nie tylko on. I tu właśnie pojawia się tajemnicza, niezwykle piękna, lecz opryskliwa kobieta - Tiffany. Ich relacja jest dosyć dziwna, ale - co tu się dziwić – z każdym z nich jest coś nie tak.

Teraz troszkę o zewnętrznej stronie. Okładka (filmowa) oraz grzbiet świetnie się prezentują. W środku - bezbłędnie wypośrodkowany tekst. Niestety dopatrzyłam się kilku literówek. (!)

Język preferowany przez autora był specyficzny, jednak przypadł mi do gustu. Opisywał krótko, zwięźle i na temat. Np. kiedy jakaś sytuacja się rozwinęła, dopisywał następne, mało ważne czynności.

Oczekiwania miałam dość wygórowane, jednak nie bezpodstawnie – bo książka zdobyła wiele pozytywnych opinii. Fabuła bardzo mi się podobała, polubiłam Pata i jego słodki, wyidealizowany, pełen współczucia świat.

Można by sądzić, że Pat został w jakiś sposób poszkodowany, że to z jego winy pierwsze małżeństwo nie wyszło. Jednak słuchając jego wyrzutów sumienia i patrząc na zachowanie jego ojca stwierdzamy, że być może to jednak była jego wina…? W każdym bądź razie Pat rozumie swoje błędy już od początku książki i usilnie stara się je naprawić.

Dla mnie jedyną wadą omawianej powieści był brak dialogów i takich bardziej skomplikowanych interakcji między Patem, a Tiffany. Ktoś mógłby powiedzieć, że właśnie o to tu chodzi: o wspólne milczenie, trenowanie, bieganie, ale moim zdaniem ich znajomość była delikatnie spłycona. A być może po prostu kiepsko zostało przedstawione to ich ”rozumienie się bez słów”?


Tak więc poza błędami w wydaniu oraz niezaspokajającej moich potrzeb więzi bohaterów książka była świetna. Lekka i przyjemna, a zarazem dająca do myślenia. Mimo, że jest o ludziach dorosłych czytało się ją szybko i – nie ukrywając – wciągnęła mnie do samego końca. Polecam wszystkim zapoznanie się z tą historią. :)

6 komentarzy:

  1. Zaczęłam oglądać film, jednak nie mogłam przebrnąć - kiedyś do niego wrócę. Ale najpierw chyba sięgnę po książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam film i był taki sobie. Ciekawe czy książka mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę książkę! Jest świetna, ale film już nie za bardzo, ratują go tylko dobrzy aktorzy.

    Pozdrawiam,
    Alpaka
    http://alpakowerecenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak teraz o tym myślę, to wydaje mi się że czegoś tam zabrakło ;/ Miało być to takie głębokie i psychologiczne, a ostatecznie projekt troszkę minął się z celem... Przynajmniej w moim odczuciu ;)

      Usuń
  4. Widziałam film na podstawie tej książki. I szczerze mówiąc nie zrobił na mnie wrażenia. Obawiam się, że z książką może być podobnie, ale widzę, że wysoko ją oceniasz. Może kiedys jednak skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie jesteś pewna, to lepiej przeznacz ten czas na coś, co bardzo bardzo chcesz przeczytać ;)

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)