18 października 2014

Miasto upadłych aniołów - Cassandra Clare

Tytuł: Miasto upadłych aniołów
Autor: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła #4
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: około 430
Moja ocena: 9/10

Recenzja może zawierać informacje z poprzednich części!

Książka (tak jak i V część) stoi już u mnie od dawna. Stoi i czeka. Trylogię (I, II i III tom) przeczytałam w krótkim czasie i chyba musiałam od niej odpocząć… Za IV miałam wziąć się już w wakacje, i nawet zaczęłam!, ale nie dałam rady. Po prostu mnie nudziła… Zaczęłam ostatnio, bo moja koleżanka dała szansę „Diabelskim Maszynom”, a ja postanowiłam dokończyć serię o nowoczesnych Nocnych Łowcach. No i w konsekwencji kupiłam też ostatni tom…

Odpuszczę sobie streszczanie (może odrobinkę później…), bo chyba mało kto nie wie o czym są Dary Anioła i przejdę od razu do oceny.

Książki miałam kupione w nowszych okładkach, i szczerze mówiąc na początku byłam nimi zachwycona. Teraz jakoś mi przeszło. Nie wiem, może po prostu minął ten szał? W każdym bądź razie okładka IV części nie powala. Na górną część praktycznie nie zwracałam uwagi, natomiast mój wzrok przyciągnęło miasto w tle (dolna część). Jest ono bardzo hipnotyzujące - nie mogłam oderwać wzroku, co  jednak nie zmienia faktu, że całościowo najlepsza nie jest.

We wstępie mówiłam, że książka na początku mnie nudziła. To w zasadzie nie do końca prawda, bo zaobserwowałam u siebie zjawisko, którego nie rozumiem: kiedy patrzyłam na książkę, to nie miałam ochoty się za nią brać, a kiedy w końcu zaczęłam czytać – nie mogłam się oderwać. Myślę, że może to być spowodowane tym, że III część kończy się dobrze, i że tak powiem jeden wątek się zamyka, a kontynuacji mogłoby nie być. Wiedziałam, że w IV musi się coś znowu zepsuć, bo o czym były by dalsze części? ;) I najprawdopodobniej przyczyną odwlekania była chęć bycia w niewiedzy, wiedząc jedynie, że skończyło się w dobrym momencie. Jednak kiedy kupiłam VI część, mogłam bezpiecznie zabrać się do lektury wiedząc, że w niewiedzy nie będę musiała trwać długo. ;) Nie wiem czy ktoś coś z tego zrozumiał, bo wyszło strasznie chaotycznie, ale takie są właśnie moje myśli.

Muszę też coś napisać o bohaterach, więc… No Jace jak zwykle – genialny (choć Williama z Diabelskich Maszyn nikt nie pobije <3), Clary też jak zawsze fajna, no i przyszła kolej na Simona, ale to za chwilę. Najpierw Isabelle. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jej osoba pod koniec książki. Wracając do Simona - tu się pozmieniało. Chyba nikt go nie lubił w pierwszych trzech tomach, a i kolejne większości do niego nie przekonały. Otóż mnie przekonał. Strasznie go polubiłam i nie uważałam, żeby momenty o jego życiu były czymś nudnym. Cieszę się, że autorka sprawiła, by (przynajmniej w moich oczach) stał się kimś fajnym. Świetnym przyjacielem nie tylko dla Clary, ale – jak się okazuje – i dla Jace’a. Wiecie, nie mówię, że są teraz najlepszymi przyjaciółmi, ale odkąd nie czują konkurencji nawiązała się miedzy nimi nić porozumienia. A jak na poprzednie stosunki to już coś. Książka zawiera też fragmenty odnośnie jakże barwnego, życia uczuciowego Simona. W IV części pojawia się też nowy bohater. Znamy go już z opisów poprzednich części, jednak dopiero po jakimś czasie łączymy jego postać z opisem w dawniejszych tomach. Od początku podejrzewamy, że on nie znalazł się tutaj przypadkiem, i w pewnym sensie mamy rację. Nie potrafię teraz stwierdzić, czy jest to postać dobra, czy nie, i czy warto darzyć go zaufaniem. Oczywiście to co wynika z książki to jedno, a to co ja czuję to drugie. I raczej bardziej ufam sobie, bo być może autorka szykuje jakiś zwrot akcji – wiemy przecież jak to wszystko potrafi się zmieniać. ;) Także mojego zaufania na 100% nie zdobył. A co Wy myślicie bądź myśleliście po IV tomie?*

Ominęłam wątek Jace’a i Clary, bo jakoś ciężko mi to opisać, a i bez spoilerów też raczej nie przejdzie. Pochodzenie Jace’a to już chyba nie zagadka, ale tego również nie będę poruszać (tego z kolei dlatego, że nie bardzo się w tym orientuję i mam nadzieję, że po kolejnych częściach mi się rozjaśni).

Podsumowując, książka była ciekawa, bohaterowie – zaskoczenie ich ‘drugą stroną’, a reszta – jak zawsze – genialna. Wszystkim polecam całą serię!

Miasto upadłych aniołów | Miasto zagubionych dusz | Miasto niebiańskiego ognia


Książkę zaliczam do wyzwania:


*Prosiłabym by nie używać imienia tego bohatera, ponieważ mnie nie przeszkadzają drobne spoilery, ale wiem, że niektórym niszczą życie, a chciałabym uniknąć tego na moim blogu. :)

23 komentarze:

  1. Uwielbiam "Dary Anioła" :) Dla mnie ten tom akurat wydawał się najsłabszy właśnie ze względu na dużo większą rolę Simona. Po prostu nie lubię tego bohatera i raczej nic tego nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówiłam, różnie ludzie na niego patrzą ;)

      Usuń
  2. Ja bym chętnie rpzeczytała, ale kupować nie będę, bo chciałabym miec tez poprzednie części, a wypozyczałam je z biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwiazdka już coraz bliżej, więc można nadrobić :D

      Usuń
    2. Haha nie widziałaś mojej listy Must Have :D ale dziś przechodziłm kilka razy obok tej części i juz myslałam, ze ulegnę...

      Usuń
  3. Nadal nie mogę się do tej serii przekonać, ale być może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja całą serię skończyłam na III części. Niestety dla mnie kolejne trzy psują cały obraz tego co było wcześniej i po połowie 4 sobie odpuściłam, żeby nie zmienić zdania co do jednej z moich ukochanych serii.
    Mimo wszytsko cieszę się, że Ci się spodobała.


    Pozdrawiam :)
    thousand-magic-lifes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bałam się, że kolejne części popsują wrażenia, ale niepotrzebnie. Aktualnie jestem w trakcie czytania VI tomu i jestem zachwycona :D

      Usuń
  5. Absolutnie uwielbiam całą twórczość Cassie!<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda bardziej pokochałam Diabelskie Maszyny, jednak ta seria też jest cudowna! :)

      Usuń
  6. Wszyscy się zachwucają, a ja nie. Zaczęłam przygodę z tą serią, ale nie doszłam nawet do połowy tomu. Może dlatego, że zaczęłam od 2 części? Jeśli mi kiedyś w bibliotece wpadnie w ręce 1 tom, z chęcią przeczytam, może akurat będę mile zaskoczona :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie dotarłam do tej części i nie wiem czy teraz jeszcze by mi się spodobała, nie chciałabym sobie psuć dobrych wspomnień na temat tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miałabym dylemat w takiej sytuacji.. ;)

      Usuń
  8. Czytałam wszystkie książki Cassie z uniwersum "Darów" i je uwielbiam <3

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie zakończyłam serię :) Dziś na blogu recenzja ostatniego tomu :) Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem w trakcie szóstej części :D Po przeczytaniu postaram się zajrzeć ;)

      Usuń
  10. Muszę nadgonić wszystkie części, a jeszcze sobie przypomnieć tom I. Boję się jednak, że już mi się to nie spodoba, bo ostatnio mój gust książkowy znacznie się zmienił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować, ale i tak zawsze decyzja należy do Ciebie ;)

      Usuń
  11. Mi się ten tom chyba najbardziej podobał:) Było dużo Simona, a ja go lubię:) I poza tym wolę takie spokojniejsze wydarzenia niż jakieś bitwy jak w 3 tomie. Także dla mnie na plus ten tom, pozostałe dwa już czekają aż mnie najdzie wena:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Clary oczywiście bardziej pasuje Jace, ale Simon jest fajny w inny sposób. :) Ja również wole takie wolniejsze tempo! Dlatego właśnie bałam się czytać IV, V i VI część (i długo zwlekałam ;/), bo nie chciałam by znowu się coś zepsuło, wielkie napięcie i dopiero szczęśliwy koniec. (Z tym zakończeniem to oby było dobre xD). W tych kolejnych częściach uwielbiam bezpośrednie nawiązania do "Diabelskich Maszyn" które kocham. Uwzględnię to w recenzji ostatniej części... ;)

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)