30 listopada 2014

Liebster Blog Award

Ostatnio dostałam nominację do Liebster Blog Award. Jestem bardzo szczęśliwa i dziękuję Literatce M. za docenienie mnie. :) Naprawdę, jest to dla mnie spore wyróżnienie, bo w blogosferze jestem od niedawna i chyba jeszcze nie zdążyłam się rozkręcić. Promocja bloga też idzie słabo, ale wiadomo - pisze się dla własnej radości a wyniki to tylko taki dodatek. Bez przedłużania przejdźmy do pytań.




23 listopada 2014

Coś do ukrycia - Cora Cormack

Tytuł: Coś do ukrycia
Autor: Cora Cormack
Seria: Coś do stracenia #2
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: około 370

Z pierwszej książki Cory Cormack pamiętam niewiele. Nie zapadła mi w pamięć, bo wybitna nie była. Jedyne co, to uwielbiałam humor autorki. Czy ta najważniejsza zaleta przeszła do następnego tomu?

Cade, drugoplanowy bohater pierwszej części, nieszczęśliwie zakochany w Bliss, próbuje jakoś ułożyć sobie życie. Max, buntownicza i odważna dziewczyna, mająca nagły problem – przyjeżdżających  rodziców, przed którymi musi udawać idealną i poukładaną córkę. To się nazywa być w odpowiednim miejscu i czasie. Przypadkowe spotkanie i bardzo spontaniczny pomysł oszustwa. Tak zaczyna się nasza historia. A jak się kończy?

16 listopada 2014

Wściekły wiatr - Emmy Laybourne

Tytuł: Wściekły wiatr
Autor: Emmy Laybourne
Trylogia: Monument 14 #3
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: około 350

Pierwszym tomem nie byłam tak zachwycona jak to sobie wyobrażałam po opiniach innych. Poza głównym bohaterem historia była niezła, ale kolejne części to już zupełnie inna bajka.

Przede wszystkim, chciałabym bardzo pochwalić wydawnictwo, które nie dość, że wydało trylogię w bardzo krótkim czasie to jeszcze w niemal idealnym stanie. Kocham to wydanie graficzne. Wszystko tu, jest tak perfekcyjnie dopracowane: papier, czcionka, okładki. Jestem tym zachwycona i wiem, że to wydawnictwo reprezentuje sobą bardzo wysoki poziom.

14 listopada 2014

Szklany tron - Sarah J. Maas

Tytuł: Szklany tron
Autor: Sarah J. Maas
Trylogia: Szklany tron #1
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: około 510
Moja ocena: 9/10

Zacznę od tego, że w gruncie rzeczy jest to pierwsza książka z tej gałęzi jakże rozległej fantastyki. Dotychczas spotkałam się z różnego rodzaju dystopiami, paranormalami, urban fantasy, ale chyba nigdy z taką właściwą, przynoszącą na myśl średniowiecze, królów i stare zamki. Muszę Wam powiedzieć, że od dawna chciałam przeczytać coś tego typu. Zastanawiałam się nad „Posępną litością”, ale „Szklany tron” wygrał. I chyba dobrze się stało. Jak Wy oceniacie mój wybór?

Celaena jest najsławniejszą zabójczynią Adarlanu – kraju, którego królem jest bezwzględny, podbijający coraz to nowe ziemie, z ludzi robiący niewolników, próżny i nieznoszący sprzeciwu człowiek. Siedemnastoletnia dziewczyna jest w niewoli od roku. Nagle dostaje propozycję rywalizacji o tytuł królewskiej obrończyni – kogoś, kto będzie wykonywał za króla brudną robotę. Musi stanąć w turnieju, wykazać się siłą, inteligencją i lojalnością, a przede wszystkim pokonać przeciwników. Czy zdoła to zrobić?

7 listopada 2014

Miasto niebiańskiego ognia - Cassandra Clare

Tytuł: Miasto niebiańskiego ognia
Autor: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła #6
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: około 700
Moja ocena: 9/10

Recenzja może zawierać informacje z poprzednich części!

Zacznę od tego, że bardzo chciałabym, żeby ta recenzja była spójna, i żeby ktokolwiek to przeczytał. Aktualnie mam taki mętlik w głowie, że nie jestem pewna, czy to wszystko wypali. Ten natłok myśli sprawia, że nie nadążam pisać. xD

Pragnę też zaznaczyć, że Cassandra Clare zdobyła moje serce Diabelskimi Maszynami, a Dary Anioła traktuję jak kolejną serię, lepszą od innych, ale nie najlepszą.

Napisałabym co nieco o fabule, ale myślę, że to taka strata czasu. Ludzie, którzy czytają moje recenzje, żeby poznać moje zdanie na temat książki, którą sami pokochali bądź znienawidzili (co bardzo mi schlebia ;)) zapewne nie czytają opisu, bo przecież wiedzą o co chodzi. Rozumiem, żeby pisać informację przy recenzji pierwszego tomu, ale skoro ktoś w ogóle w to wchodzi, to zakładam, że albo czytał poprzednie części, albo jest już po recenzowanej. Ja, gdybym chciała sprawdzić opinie jakiejś serii, szukałabym recenzji pierwszego tomu. No ale dobra, to tak na marginesie. W każdym bądź razie, opisu nie będzie, za to wzmianki być może.

Styl autorki nie uległ zmianie. Nadal jest cudownie, sprawnie i ciekawie. Klimat jednak się zmienił. Jest trochę poważniej, bo i Sebastian jest coraz groźniejszy. Oczywiście rozwiązanie fabuły jest jak zwykle idealne. Są straty, wiele bólu, ale radości też nie brakuje. Ponadto wszystko układa się w spójną całość (w przeciwieństwie do mojej recenzji). O bohaterach mogłabym mówić dużo, ale chyba wszystko już ujęłam w ocenach poprzednich tomów, do których serdecznie zapraszam.

Chcę natomiast przejść do czegoś, co jest dla mnie najważniejsze w tych książkach (a dokładnie IV, V i VI). Bo kocham tą serię, ponieważ mamy tam nawiązania do Diabelskich Maszyn! I jest tego pełno! A już zwłaszcza w ostatniej części. Przy niektórych zwrotach, np. Magnusa, płakałam, a przez łzy widziałam Williama… Między innymi właśnie epilog zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Było tam wszystko, co kocham, czyli William. Już dawno tak nie ryczałam na książce. To właśnie przez zakończenie naprawdę warto dotrwać do końca. Tak się napłakałam, że do dzisiaj boli mnie głowa jak o tym myślę.

Kolejna sprawa. Wiele osób nie rozumie, bądź nie wie, na czym polega fenomen tych książek. Powiem jedno słowo: SENTYMENT. Czy tej serii nie można porównać do Harrego Pottera? Zdaję sobie sprawę, że to tak jakby porównywać „Niezgodną” z „Igrzyskami Śmierci”, ale chodzi mi o to, że niektórzy bardzo przywiązali się do Jace’a i Clary. Po przeczytaniu pierwszej części byli w szoku i nie mogli się doczekać kolejnych. Po trzeciej odetchnęli z ulgą i już cieszyli się, że pani Cassandra nie poprzestanie na trylogii. Teraz, po zakończeniu przygody z nowojorskimi Nocnymi Łowcami czują pustkę, którą i ja czuję, choć niespodziewanie. To chyba pierwszy raz, gdzie naprawdę mi szkoda, że to już koniec… A wracając do tematu: każda z tych fanek czekała, aż wyjdzie kolejna część, aż w końcu dowie się czegoś nowego. Ludzie razem z bohaterami przeżywali gorycz porażki i radość z wygranej, razem z nimi bezpowrotnie się zmieniali i dojrzewali, to na nich się wzorowali i to o nich myśleli przed zaśnięciem. Czy to jest nic nie warte? Autorka tak umiejętnie kieruje naszymi emocjami, że nie sposób się nie wzruszyć. Pewnie teraz, sporo osób widzi w niej wady, ale zapalczywi fani nie przejmują się nimi, bo i tak będą kochać tę serię. Zawsze.

Oczywiście moim ulubionym bohaterem w Darach Anioła nadal jest Magnus, ale doszło nam kilka nowych postaci. Dwunastoletnia Emma i jej rówieśnik Julian z rodziną. Młodzi to najlepsi przyjaciele od zawsze, rozumieją się bez słów i kochają nad życie. Poniekąd chcą zostać parabatai, ale nie wiem czy to dobry pomysł… ;)


Podsumowując – książki są genialne. Kocham je, jednak 90% mojego serca nadal zajmują Diabelskie Maszyny. Polecam je wszystkim (Dary Anioła), choć dla wszystkich nie są. Powiedzcie co czujecie po zakończeniu serii, czy Was usatysfakcjonowała i czy najzwyczajniej się podobała. :)


Miasto upadłych aniołów | Miasto zagubionych dusz | Miasto niebiańskiego ognia

Książka należy do wyzwań: