23 listopada 2014

Coś do ukrycia - Cora Cormack

Tytuł: Coś do ukrycia
Autor: Cora Cormack
Seria: Coś do stracenia #2
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: około 370

Z pierwszej książki Cory Cormack pamiętam niewiele. Nie zapadła mi w pamięć, bo wybitna nie była. Jedyne co, to uwielbiałam humor autorki. Czy ta najważniejsza zaleta przeszła do następnego tomu?

Cade, drugoplanowy bohater pierwszej części, nieszczęśliwie zakochany w Bliss, próbuje jakoś ułożyć sobie życie. Max, buntownicza i odważna dziewczyna, mająca nagły problem – przyjeżdżających  rodziców, przed którymi musi udawać idealną i poukładaną córkę. To się nazywa być w odpowiednim miejscu i czasie. Przypadkowe spotkanie i bardzo spontaniczny pomysł oszustwa. Tak zaczyna się nasza historia. A jak się kończy?

Oczywiście schematycznie. Jak wszystko z tego gatunku. Nie chcę brzydko mówić, ale już nie mogę więcej czytać takich książek. Mam ich po dziurki w nosie, a wcale tak dużo ich nie przeczytałam! Prawdopodobnie niedługo znów się skuszę, ale z uprzedzeniem. ;) Drażni mnie, że wiem co się stanie, że wiem jak to się skończy. Oczywiście lubię dobre zakończenia, ale lubię też, kiedy bohaterzy przeżywają  jakieś przygody i pokonują przeszkody.

Nie mówię, że książka jest całkowicie bezwartościowa. Ma w sobie bardzo dużo humoru, ale też wiele sentencji. Problem w tym, że żadna nie wywołała u mnie chęci utrwalenia jej…

Bohaterowie zostali wykreowani bardzo dobrze. Uważam, że swój charakter utrzymują przez całą książkę. Zaskoczeniem okazał się Cade, którego chyba każdy miał prawo nie lubić w poprzedniej części. Raz, że po prostu przeszkadzał w związku Bliss i Garrica, a dwa, że z perspektywy wspomnianej wyżej dziewczyny wszystko wyglądało inaczej. Ale co tu się dziwić, skoro traktowała go jak brata? Teraz, pokazany jako prawdziwy mężczyzna, wręcz rycerz i bohater, który zawsze pomorze i powie to co trzeba, bardzo zmienił się w moich oczach. I mimo, że może się wydawać nudny przez tą swoją doskonałość, wcale taki nie jest! Max też nie była zła. Na początku samowystarczalna i twarda kobieta, potem, w ramionach Cade’a, krucha laleczka. Stary numer, jednak dała się polubić.

Co do wielkiego ‘bagażu życiowego’, który każde z nich nosi: nie uważam, by przejścia Cade’a były aż takie straszne. Po prostu niefortunnie się zakochał, ale teraz przecież ma Max. A Max faktycznie miała życie do bani, ale wydaje mi się, że jej przejścia są trochę wyolbrzymione. Oczywiście nie są miłe, ale ja liczyłam na coś o wiele bardziej drastycznego.

Ogólnie książka mnie wciągnęła, to muszę przyznać. Ale prawda jest też taka, że każdy romans czy new adult wciąga mnie całkowicie. I nieważne – ambitny czy nie – tak samo pochłania.

Recenzja niby nie jest krótka, ale mam wrażenie, że to takie gadanie o wszystkim i o niczym. Wydaje mi się, że ta część jest lepsza od poprzedniej, i że sięgnę po kolejną, bo – wbrew pozorom – całkiem ją lubię. Moją sympatię zdobył Cade, wątek udawania (mimo że nie był odkrywczy, zawsze fajny ;)) i świetne komentarze stworzone przez autorkę. Do całego gatunku podchodzę z dystansem, ale – wierzcie lub nie – mam kilka swoich perełek.

Teraz pytanie, czy polecam zapoznanie się z twórczością Cory Cormack? Myślę, że jeśli jesteście w 100% fanami gatunku to tak, bo książka jest miłą, lekką lekturą, ale jeśli chcecie sprawdzić, czy ten typ literatury się Wam podoba, to radzę spróbować z lepszą powieścią. Ja aktualnie coraz bardziej przekonuję się, że to nie dla mnie i wbrew pewnej sympatii, oddalam się od tych tematów. Ale może to tylko ja tak mam? Piszcie, czy Wam się podobała, czy lubicie ten typ książek i co w nim lubicie. :)


Moja ocena: 7/10

Coś do stracenia | Coś do ukrycia | Coś do ocalenia

Książkę zaliczam do wyzwania:

22 komentarze:

  1. Hm.. Mam mieszane uczucia, ale chyba spasuję i podziękuję, ale nie przeczytam. Nie moje klimaty. :) [ Szept Myśli ]

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym przeczytać. Bardzo! Kto wie, moż kiedyś się uda... W końcu marzenia się spełniają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się spełniają! :D

      Usuń
  3. Mnie zawsze boli gdy zdam sobie sprawę, że z jakiejś przeczytanej kilkanaście miesięcy temu książki niemal nic już nie pamiętam. Mam wtedy takie poczucie zmarnowanego czasu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bardzo to rozumiem. Chcę przeczytać kolejny tom, ale zaraz, o czym był poprzedni? O.o Dobrze, że w niektórych seriach autor trochę przypomina co się działo wcześniej.. ;)

      Usuń
  4. Czytałam :D
    Całkiem niezłe poczytadło, że się tak wyrażę :D
    Mam w planie jeszcze "Coś do stracenia" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Coś do stracenia" było niezłe, ale też tak bez szału.. ;)

      Usuń
  5. Być może się skusze, ale na tom pierwszy, Ogólnie treść tych książek mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, pomysł na fabułę interesujący. :)

      Usuń
  6. Chciałabym sięgnąc po obie części ;) pierwsza była dosc db oceniana, wiec czemu nie taka mila lekturka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie. Taka miła lekturka, niewymagająca a wciągająca i dająca rozrywkę. :)

      Usuń
  7. Chcąc się uwolnić od ciągłego czytania fantastyki chyba nie wypadłoby to najgorzej, gdybym sięgnęła po tę serię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz "Coś do stracenia"? Chyba tylko czas i pieniądze, ale myślę, że nie będzie tak źle. ;)

      Usuń
  8. Mnie nie do końca ten gatunek przekonuje, więc chyba nie będę ryzykowała znajomości z tą autorką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówiłam, jeśli ktoś tylko 'toleruje' ten gatunek, to lepiej niech takie książki się nie narażają... xD

      Usuń
  9. Słyszałam o tej książce, ale nie najlepsze opinie i mam trochę mieszane uczucia, bo nie do końca wiem czy po nią sięgnąć :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam autorki, ale jakoś mnie nie ciągnie do zapoznania się z jej twórczością. Może innym razem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie czytałam tej książki, czy serii, ale jakoś do niej mnie nie ciągnie.
    Pozdrawiam, Shelf-of-books :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Cię nie ciągnie, to nie trać czasu. ;)

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)