7 listopada 2014

Miasto niebiańskiego ognia - Cassandra Clare

Tytuł: Miasto niebiańskiego ognia
Autor: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła #6
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: około 700
Moja ocena: 9/10

Recenzja może zawierać informacje z poprzednich części!

Zacznę od tego, że bardzo chciałabym, żeby ta recenzja była spójna, i żeby ktokolwiek to przeczytał. Aktualnie mam taki mętlik w głowie, że nie jestem pewna, czy to wszystko wypali. Ten natłok myśli sprawia, że nie nadążam pisać. xD

Pragnę też zaznaczyć, że Cassandra Clare zdobyła moje serce Diabelskimi Maszynami, a Dary Anioła traktuję jak kolejną serię, lepszą od innych, ale nie najlepszą.

Napisałabym co nieco o fabule, ale myślę, że to taka strata czasu. Ludzie, którzy czytają moje recenzje, żeby poznać moje zdanie na temat książki, którą sami pokochali bądź znienawidzili (co bardzo mi schlebia ;)) zapewne nie czytają opisu, bo przecież wiedzą o co chodzi. Rozumiem, żeby pisać informację przy recenzji pierwszego tomu, ale skoro ktoś w ogóle w to wchodzi, to zakładam, że albo czytał poprzednie części, albo jest już po recenzowanej. Ja, gdybym chciała sprawdzić opinie jakiejś serii, szukałabym recenzji pierwszego tomu. No ale dobra, to tak na marginesie. W każdym bądź razie, opisu nie będzie, za to wzmianki być może.

Styl autorki nie uległ zmianie. Nadal jest cudownie, sprawnie i ciekawie. Klimat jednak się zmienił. Jest trochę poważniej, bo i Sebastian jest coraz groźniejszy. Oczywiście rozwiązanie fabuły jest jak zwykle idealne. Są straty, wiele bólu, ale radości też nie brakuje. Ponadto wszystko układa się w spójną całość (w przeciwieństwie do mojej recenzji). O bohaterach mogłabym mówić dużo, ale chyba wszystko już ujęłam w ocenach poprzednich tomów, do których serdecznie zapraszam.

Chcę natomiast przejść do czegoś, co jest dla mnie najważniejsze w tych książkach (a dokładnie IV, V i VI). Bo kocham tą serię, ponieważ mamy tam nawiązania do Diabelskich Maszyn! I jest tego pełno! A już zwłaszcza w ostatniej części. Przy niektórych zwrotach, np. Magnusa, płakałam, a przez łzy widziałam Williama… Między innymi właśnie epilog zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Było tam wszystko, co kocham, czyli William. Już dawno tak nie ryczałam na książce. To właśnie przez zakończenie naprawdę warto dotrwać do końca. Tak się napłakałam, że do dzisiaj boli mnie głowa jak o tym myślę.

Kolejna sprawa. Wiele osób nie rozumie, bądź nie wie, na czym polega fenomen tych książek. Powiem jedno słowo: SENTYMENT. Czy tej serii nie można porównać do Harrego Pottera? Zdaję sobie sprawę, że to tak jakby porównywać „Niezgodną” z „Igrzyskami Śmierci”, ale chodzi mi o to, że niektórzy bardzo przywiązali się do Jace’a i Clary. Po przeczytaniu pierwszej części byli w szoku i nie mogli się doczekać kolejnych. Po trzeciej odetchnęli z ulgą i już cieszyli się, że pani Cassandra nie poprzestanie na trylogii. Teraz, po zakończeniu przygody z nowojorskimi Nocnymi Łowcami czują pustkę, którą i ja czuję, choć niespodziewanie. To chyba pierwszy raz, gdzie naprawdę mi szkoda, że to już koniec… A wracając do tematu: każda z tych fanek czekała, aż wyjdzie kolejna część, aż w końcu dowie się czegoś nowego. Ludzie razem z bohaterami przeżywali gorycz porażki i radość z wygranej, razem z nimi bezpowrotnie się zmieniali i dojrzewali, to na nich się wzorowali i to o nich myśleli przed zaśnięciem. Czy to jest nic nie warte? Autorka tak umiejętnie kieruje naszymi emocjami, że nie sposób się nie wzruszyć. Pewnie teraz, sporo osób widzi w niej wady, ale zapalczywi fani nie przejmują się nimi, bo i tak będą kochać tę serię. Zawsze.

Oczywiście moim ulubionym bohaterem w Darach Anioła nadal jest Magnus, ale doszło nam kilka nowych postaci. Dwunastoletnia Emma i jej rówieśnik Julian z rodziną. Młodzi to najlepsi przyjaciele od zawsze, rozumieją się bez słów i kochają nad życie. Poniekąd chcą zostać parabatai, ale nie wiem czy to dobry pomysł… ;)


Podsumowując – książki są genialne. Kocham je, jednak 90% mojego serca nadal zajmują Diabelskie Maszyny. Polecam je wszystkim (Dary Anioła), choć dla wszystkich nie są. Powiedzcie co czujecie po zakończeniu serii, czy Was usatysfakcjonowała i czy najzwyczajniej się podobała. :)


Miasto upadłych aniołów | Miasto zagubionych dusz | Miasto niebiańskiego ognia

Książka należy do wyzwań:





26 komentarzy:

  1. Czytałam i się rozczarowałam ostatnim domem _ niestety. Tobie bardziej się podobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, to głównie przez wzgląd na "Diabelskie Maszyny", ale zawsze.. ;)

      Usuń
  2. Widzę, że się zaczytujesz! :) ja nadal najnowszej częsci nie zdobyłam xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu zabrać się za dokończenie ''Darów Anioła'' jak za i ''Diabelskie Maszyny'' ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim Diabelskie Maszyny! xD

      Usuń
  4. Jestem właśnie w trakcie lektury i najczęściej co umiem z siebie wydusić na jej temat, to... wzdychanie z zachwytu :P Kocham tę serię, ale tak jak w Twoim przypadku "Diabelskie maszyny" mają pierwszeństwo :D

    PS: Wiesz, że wydawnictwo ma zamiar wydać w styczniu zbiór opowiadań o Magnusie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem i strasznie się cieszę, bo z Darów Anioła to właśnie Magnus jest najlepszy. <3

      Usuń
  5. To dobrze że tak wysoko oceniasz książki z tej serii, zwłaszcza że na mnie czeka pierwszy tom. Przynajmniej wiem że warto przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie zaczęłam tej serii, ale mam na nią ogromną chęć, ciekawe, czy mnie również tak zaskoczy, że ją ta pokocham :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No naprawdę muszę się wziąć za tę serię, by sprawdzić, czy mój gust diametralnie się zmienił, co do takich młodzieżówek. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba czas najwyższy dokończyć cykl ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ja też mam jeszcze kilka. ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam całe "Dary Anioła", a szczególnie czekanie na kolejne części. Te teorie wymyślane przez fanów i ff mające nam umilić czas czekania. W dniu amerykańskiej premiery CoHF znalazłam w internecie tę książkę w pdfie i już po 2 dniach była skończona ^.^ To chyba moja ulubiona część.

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, mi się bardzo podobała ze względu na zakończenie i chyba nie umiem wybrać jednej najlepszej. :)

      Usuń
  10. Nigdy nie zaszłam dalej, niż drugi tom, a teraz to już na pewno by mi się tak nie spodobały, więc nie będę sobie psuła dobrych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym na Twoim miejscu skończyła na trzeciej części, bo jakby nie patrzeć tworzy zamkniętą historię. ;)

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze okazji czytać tej serii, ale mam naprawdę sporą chrapkę na nią, zwłaszcza, że ostatnio o niej głośno. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz święta, więc jest okazja, a na pewno wydawcy i księgarnie zorganizują jakieś promocje. :D

      Usuń
  12. Zetknęłam się z dwiema książkami autorki, nawet z tej serii. Pisarka naprawdę ciekawie pisze, ale nie dla mnie powieści o miłości. Ekranizacja też mi się nie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj ekranizacja była fatalna. I o ile aktorka była fajna, tak reszta strasznie słaba. Tzn. to nie jest tak, że miłość to sens tej książki, ale przyznaję, sporo od niego zależy. Szkoda że nie lubisz takich tematów, bo często występują i to w prawie każdym gatunku. ;>

      Usuń
  13. Cały czas mam w planach tę serię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarezerwuj sobie trochę czasu i zaczynaj. ;)

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)