14 stycznia 2015

Love, Rosie - Cecelia Ahern

Tytuł: Love, Rosie
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: około 510

Ostatnio tak się zastanawiam... Co by było, gdyby na podstawie książek nie powstawały filmy? Owszem, dość często nie jesteśmy zadowoleni z ekranizacji, ale zawsze fajnie się porównuje. A ponadto filmy to dodatkowy szum wokół pierwowzoru, nowe wydanie w innej wersji okładkowej, a czasem też pod innym tytułem. Tak właśnie dowiedziałam się o "Love, Rosie" i mam nadzieję, że wiele osób pójdzie moim śladem.


Rosie i Alex od najmłodszych lat są najlepszymi przyjaciółmi. Oczywiście z początku są dziećmi, więc nie zawsze są uprzejmi, ;) ale to mija. Mija dokładnie wtedy, kiedy Alex wyjeżdża. Obydwoje są załamani rozłąką, ale równocześnie pewni, że ich przyjaźń to przetrzyma. Przyjaźń? A może to już nie przyjaźń? Być może jest to już coś więcej? Niestety nie mogą mieć pewności będąc prawie po przeciwnych stronach świata.

Tak więc Alex wyjeżdża, jednak nadal utrzymują kontakt. Piszą listy, maile, sms'y. Ciągle. Cała książka jest zbudowana w ten sposób, że zawiera wyłącznie wiadomości, Rzecz jasna nie tylko Alexa i Rosie. Również ich rodzeństwa, rodziców, przyjaciół. Wszystko kręci się wokół głównej dwójki, ale są też inni bohaterowie.

To ciekawy styl i choć może się wydawać, że nie poznamy przy tym dobrze bohaterów, bo przecież nie zawsze piszemy to co myślimy, to jednak ja dałam radę. Autorka nie utrudniała zrozumienia kontekstu, a wręcz przeciwnie - naprowadzała nas.

Książkę czyta się niezwykle przyjemnie, ponieważ zawiera sporo świetnego humoru, ale nie brak jej też emocji. Tu jest wszystko: radość, smutek, optymizm, pesymizm, gniew, ból, zazdrość, duma i zadowolenie. Opisane w przecudny sposób dają zniewalający efekt.

Tak jak mówiłam, bohaterów udało mi się całkiem nieźle poznać, a przy tym i pokochać. Czasem bardzo irytowało mnie ich zachowanie, bo przecież to było takie proste. Ale ludzie kierowani strachem, niepewnością i wstydem wycofują się zbyt szybko. I teraz to rozumiem.

Alex i Rosie zachowywali się trochę jak żuraw i czapla z wiersza (wszystkie uwielbiam xD) Jana Brzechwy: "Tak już chodzą lata długie,| Jedno chce, to nie chce drugie,| Chodzą wciąż tą samą drogą,| Ale pobrać się nie mogą." I mimo, że jest to bajka dla dzieci, cytat pasuje idealnie.

Jest to przepiękna opowieść o dorosłych ludziach, których silna więź przetrwała, i których młodzieńcza miłość przerodziła się w świadomą i dojrzałą, choć przyznam, że trochę to trwało. Po zakończeniu lektury byłam szczęśliwa, bo bohaterowie doszli do wyznaczonego przeze mnie celu, a jednocześnie nieco rozgoryczona, że trwało to tak długo i obydwoje mieli dość trudne życie. Książka jest niesamowita, świetnie ukazuje życie, koleje losu i emocje targające ludźmi, a wszystko to opakowane w przepiękną okładkę. Polecam!

Moja ocena: 9/10

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik (spod choinki)
- Grunt to okładka (w dłoniach)
- Wyzwanie książkowe 2015 (epistolarna)

21 komentarzy:

  1. mam na swoim stosiku, chcę niedługo przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej nie czytam takich książek ale za to oglądam filmy :P
    Ale jak film mi się spodoba to może sięgnę i po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja preferuję odwrotną kolejność, a na film mam wielką ochotę. :D

      Usuń
  3. Książkę mam już na półce, dodatkowo dostałam propozycję, aby ją recenzować jednak obecnie mam remont w domy i brakuje mi czasu, aby się za nią zabrać, gdyż najpierw (gdy łapię wolną chwilę) muszę przeczytać wypożyczone utwory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia z remontem. Szkoda, że zabiera czas, ale jak potem jest ślicznie! :D

      Usuń
  4. Co prawda zostawiłabym stary tytuł, ale być może tak jak mówisz nowy dał książce nowe życie, którego jest warta! Alex i te jego WJEM, heheh do tej pory mnie to śmieszy. Jedna z lepszych książek jakie czytałam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale mam wielką ochotę na tę książkę, Film także oglądnę. Głównie dlatego, że gra w nim Sam Claflin, którego uwielbiam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem jak najbardziej na tak! Już nie mogę się doczekać aż zabiorę się za tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie zabieram się za jej czytanie, mam nadzieję, że się w niej zakocham!

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka już czeka na mojej półce. Niebawem moja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wczoraj do mnie przybyła, także się za nią zabiorę w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć !

    Nominowałam Cię do LIEBSTER BLOG AWARD ! Mam nadzieję , że się nie pogniewasz i odpowiesz na pytania :)
    http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się nie pogniewam. Dziękuję za takie wyróżnienie. Jak tylko znajdę czas to odpowiadam na pytania. :D

      Usuń
  11. Haha oj tak cytat bardzo pasuje :D "Na końcu tęczy" przeczytałam już jakiś czas temu :) Jest świetna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A film widziałaś? Bo ja mam wielką ochotę. Większość mówi, że jest niesamowity. :))

      Usuń
  12. Nie ma opcji, żebym przeszła obojętnie obok tej książki, ale pewnie jeszcze trochę poczekam, nim sobie ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Love, Rosie to pozycja, którą bardzo chciałabym posiadać na swojej półce :D. Czekam na wyniki jednego z konkursów, a jak nie - idę do sklepu! Książka kusi nie tylko opisem, ale wstyd przyznać - także okładką :). Dzięki za recenzję! Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się wstydzić, okładka rzeczywiście jest prześliczna! ^^ Powodzenia w konkursie i miłej lektury. :) Również pozdrawiam. :D

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)