28 lutego 2015

Czerwone jak krew - Salla Simukka


Przepraszam za moją nieobecność, ale po feriach nauczyciele tak mnie zawalili sprawdzianami, że nie miałam kiedy czytać, a co dopiero recenzować. Przepraszam za moją nieobecność, ale już to naprawiam. Tymczasem zapraszam na kolejną recenzję. :)

Tytuł: Czerwone jak krew
Autor: Salla Simukka
Trylogia: Lumikki Andersson #1
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: około 250

Czerwone jak krew... Z czym Wam się to kojarzy? Najprawdopodobniej z zabójstwem, ale kiedy spojrzymy na resztę tytułów z tej serii: "Białe jak śnieg" i "Czarne jak heban" przychodzi nam na myśl bajka, a konkretnie Królewna Śnieżka. Na fabułę nas to nie naprowadza, ale co tam... Spodziewamy się przynajmniej takiego wątku.


Wątek ten jest, ale dopiero pod koniec. Nie stanowi on zresztą najważniejszej sprawy w całej książce. Jest to dla mnie trochę dziwne, bo lubię, kiedy tytuł nawiązuje do treści, a dodatkowo ma ukryte znaczenie, które zrozumiemy dopiero po przeczytaniu. Tu tego nie wychwyciłam, ale może to moja wina. Powiedzcie mi, jeśli coś przeoczyłam... ;)

Od pierwszych stron autorka wrzuca nas w sam środek akcji. Ciężko jest się połapać i to nie ze względu na dużą liczbę bohaterów, tylko sytuacji tam przedstawionej. Z jednej strony jest to fajne, bo zmusza do myślenia i karze zapamiętywać szczegóły, bo kto wie, kiedy nam się przydadzą... Z drugiej jednak, czujemy się zagubieni, jak dzieci we mgle, czy ja, wychodząc z psem na zadymione przez zakład sąsiada podwórko. Moje podwórko. xD

Po chwili jednak, kilka rozdziałów z rzędu jest mowa o tajemniczej dziewczynie, Lumikki. Jest w 100% żeńską wersją Sherlock'a Holmes'a. Choć ona chyba nie cieszy się z wszelkiego rodzaju zabójstw. xD No, w każdym razie, Lumikki jest raczej wycofana i zajmuje się sobą. W pewnej chwili wplątuje się w sprawę, z którą nie chciała mieć nic wspólnego. W czasie historii wyczuwamy też, że dziewczyna ma za sobą jakąś przykrą historię. Myślę, że nie była jakoś bardzo drastyczna, choć wygląda na przykrą.

Wątku miłosnego nie było, choć liczyłam, że chociaż coś tam się pojawi. W sumie nie byłam zawiedziona, a i w miarę szybko spostrzegłam, że akcja toczy się w zaledwie w ciągu kilku dni.

Książka trzyma w napięciu, choć zdecydowanie nie jest mroczna. Lekko tajemnicza - o tak, głównie ze względu na sprawę i główną bohaterkę. Jest ona dość specyficzna, a jej cudowna spostrzegawczość i jeszcze lepiej opanowana umiejętność sarkastycznego opisu dają niepowtarzalny efekt.

Nie pozostaje mi nic więcej, jak polecić Wam tę książkę. Zdaję sobie sprawę, że część z Was ma ją już za sobą, tak więc do Was kieruję pytanie: czy kolejna część jest równie dobra? Sięgniecie po tą i kolejną? Czekacie na finalną?

Moja ocena: 8/10

Czerwone jak krew | Białe jak śnieg | Czarne jak heban


Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Klucznik (wydana w 2014 roku)
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 1,9cm)

13 komentarzy:

  1. Jestem zainteresowana. Skoro wciąga, to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ją pokochałam. Tytuł możesz zinterpretować metaforycznie, a wątek romansu gdzieś tam się w szczegółach pojawi, ale dopiero w drugim tomie go wytłumaczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że to skomentujesz. :D Wiem, że bardzo lubisz tą serię i dlatego się za nią wzięłam. :) Nie ukrywam, że tego romansu jestem bardzo ciekawa, więc druga część już stoi na mojej półce.. :D

      Usuń
  3. No, tytuł a raczej brak powiązania z fabułą jest rozczarowujący ;( a na początku myślałam, że to taka mordercza bajka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tytuł zapowiada coś mocnego, jakąś upiorną zbrodnię, ale i tak jestem zadowolona z tego co dostałam. Główna bohaterka nadrabiała. :D Być może w kolejnych częściach jakieś konkretne powiązania z tytułami się pokażą? Miejmy nadzieję! ;)

      Usuń
  4. Mnie, szczerze mówiąc, książka nie zachwyciła. Po prostu fajnie się ją czytało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również spędziłam z nią miło czas, a dodatkowo była ciekawa i tajemnicza. :)

      Usuń
  5. Mi aż tak bardzo się ta pozycja nie spodobała, może po prostu oczekiwałam czegoś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo często właśnie nasze oczekiwania (często spowodowane opiniami czy krytyką innych) niszczą nam lekturę. ;/

      Usuń
  6. Z chęcią bym przeczytała :) Pewnie jak będę miała okazję ją nabyć to z wielką przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już się nie mogę doczekać ,aż ją przeczytam .Ogromnie mnie coś do niej ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)