7 kwietnia 2015

Powód by oddychać - Rebecca Donovan

Tytuł: Powód by oddychać
Autor: Rebecca Donovan
Trylogia: Oddechy #1
Wydawnictwo: Feeria Young
Ilość stron: około 490

"Emocjonalnie intensywna i chwytająca za serce" - tak głosi napis na okładce. Czy to prawda? Dlaczego? Dlatego, że to książka o przemocy w rodzinie? I czy każda książka o tej tematyce jest skazana na sukces?

Emma to z pozoru zwykła dziewczyna. Z pozoru, bo po pierwsze - ktoś, kto pierwszy raz by ją zobaczył, nie pomyślałby, że jest nietowarzyska i zamknięta w sobie, po drugie - świetnie się uczy, jest dobra ze wszystkiego - sport czy malowanie - nie ma różnicy.

Dziewczyna skrywa jednak sekret, którym podzieliła się tylko z Sarą, swoją przyjaciółką i nie jest to bynajmniej nadnaturalna moc. Emma nie mieszka z rodzicami (ojciec nie żyje, a matka najczęściej 'nie może się nią zająć'). Mieszka za to z wujostwem. Na jej nieszczęście. Bo choć idealnie się uczy, jest uczynna i grzeczna i tak dostaje po głowie. Dosłownie. I to często.

Dodatkowo jest to dziewczyna na tyle głupia dobra, by nikomu o tym nie mówić. Nie chce bowiem, aby dzieci, dla których ciotka Carol jest dobrą matką cierpiały w domu dziecka. Znacie chyba mój stosunek do jej postępowania? ;)

Przede wszystkim pragnę jeszcze zaznaczyć, że wymagania miałam duże. Przyjaciółka oznajmiła, że muszę to przeczytać, więc kupiła to jako prezent na moje urodziny. xD Spodziewałam się książki obyczajowej, a dostałam... No właśnie, co? Young adult z przemocą domową.

Szczerze? Bez wątku przemocy byłoby to zwykłe romansidło dla nastolatek. Sam ten głębszy wątek też nie był zbyt dobrze skonstruowany, bo rażąca głupota głównej bohaterki przyćmiewała wszystko (mówiąc głupota, mam na myśli chęć milczenia).

Nie mówię, że książka była zła, bo była niezła. Jestem tylko zawiedziona, że nie było to coś głębszego, bo zwykły young adult bez wątku paranolmalnego bądź otoczki dystopii wydaje mi się identyczny z całą resztą. Zdaję sobie jednak sprawę, że te odczucia istnieją tylko dlatego, że spodziewałam się czegoś innego. Choć miałam prawo oczekiwać, że będzie świetna, bo tyle dobrych opinii robi swoje.

Dobra, chyba już dość ponarzekałam. Czas coś pochwalić. :D Na uznanie moim zdaniem zasługuje Sara, przyjaciółka Emmy. Była bogatą, popularną i piękną dziewczyną, a w żaden sposób się nie wywyższała. Przyjaciel Emmy, Evan, tworzący z nią wątek romantyczny, też był niczego sobie. Nie wyróżniał się niczym konkretnym, był po prostu idealny. ;)

Styl pisania autorki również był niezły. Charakterystyczny dla tego typu książek. Nie wiem jak go opisać, ale podobał mi się. Dzięki niemu książkę czyta się szybko i nim się obejrzymy - cała lektura za nami.

Nie jestem pewna, jak ocenić tę książkę. Spodziewałam się czegoś lepszego, czegoś, co by mną wstrząsnęło. Zamiast tego dostałam romansidło zakrapiane ciągłym strachem, choć nie mogę powiedzieć, że bohaterowie czy pomysły cioci Carol były słabe. xD Jeśliby odsunąć moje oczekiwania wyszłaby mocna 8. Niestety jednak muszę odjąć ten jeden punkt.

Nie mam też pojęcia, czy ją Wam polecić. Zdaję sobie sprawę, że wielu ludziom ona bardzo się podoba i wielu ludzi lubi ten gatunek. Jeśli więc jesteście cierpliwi i wyrozumiali - śmiało, próbujcie. Jeśli nie - odradzam. Decyzja należy do Was; napiszcie co myślicie. :)

Moja ocena: 7/10

Powód by oddychać | Oddychając z trudem | Biorąc oddech

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,4cm)
- Klucznik (z półki, dziewczyny i kobiety)

41 komentarzy:

  1. Mimo, ze wszyscy ją tak chwalili, miałam jakieś złe przeczucia i dzieki tobie sie one potwierdziły. Miałam właśnie takie wrażenie, że tak jak zaznaczyłaś, książka jest zwykłym young adult z wątkiem przemocy domowej. A szkoda :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście szkoda, bo pomysł był dobry. Niestety autorka nie wymyśliła tam niczego nowego czy chociaż interesującego. ;)

      Usuń
  2. Wiem, jestem straszna i w ogóle do bani. Ale uwielbiam zaglądać do ludzi i czytać o ich wrażeniach z lektury. Czasami ludzie chwalą bądź ganią coś, ale widać, że pochwała jest dlatego, że książkę otrzymano od wydawnictwa, a ganienie jest tylko po to, zeby ponarzekać. Jednak często widać, że ktoś używa konkretnych argumentów i pomimo, że nie podzielam zdania, to wiem, ze ten ktoś tak naprawdę uważa. Także dziękuję za zatrzymanie kasy w moim portfelu, bo książki nie kupię :) Twoje "przeciw" jest na tyle konkretne, jest na tyle też moim "przeciw" w moich odczuciach do książek, że odpuszczę ją. Także jestem straszna, bo się cieszę, że dzięki Tobie, mogę sobie darować tę pozycję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej bardzo Ci dziękuję za tak miły komentarz! *.* Oczywiście zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o recenzowanie dla wydawnictw. To przykre, ale jeśli już, to mogliby się trochę lepiej postarać! ;P

      Usuń
  3. Czytałam właśnie podobne, skrajne opinie na temat tej książki i nie byłam do niej za bardzo przekonana, ale później zrobił się szał na kontynuację, która podobno jest niesamowita i koniec końców zapisałam sobie całą trylogię na liście do kupienia ^^ To okropne jak bardzo podatna jestem na opinie innych ludzi. :D
    Wezmę jednak pod uwagę, że pierwszy tom może być... taki jakiś dziwny i może się nie rozczaruję. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, nie tylko Ty masz problem z wpływami. xD
      Ja również słyszałam wiele dobrego na temat drugiego tomu i jestem dość pozytywnie nastawiona. Oby tylko moje nastawienie znów nie popsuło mi lektury. ;)
      Czekam na Twoją recenzję. :)

      Usuń
  4. Czytałam i odczucia po niej mam zupełnie inne - wiedziałam, że to jest to, czego szukałam, mimo że różniło się od moich wyobrażeń. Znalazłam tam nawał emocji oraz historię dość banalną, ale tak niezwykłą, że pokochałam ją moim złamanym sercem :) Na półce czeka tom drugi, z którym jak najprędzej chcę się zapoznać, by równie szybko sięgnąć po ostatni tom i zakończyć serię, która już przy pierwszej części pokazała, że jest warta mojej uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również tak mam z niektórymi książkami i mimo że wiem, że są strasznie banalne, kocham je całym sercem! :D Też mam przed sobą kolejne części i mam nadzieję, że pozytywnie mnie zaskoczą. A Tobie życzę, byś pokochała je jeszcze bardziej. :)

      Usuń
  5. Przeczytam książkę wkrótce (albo trochę później) i przekonam się czy mi się spodoba czy nie. Na razie od opinii się wstrzymuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. książka napewno nie jest idealna, ale coś przyciągającego w sobie ma.
    chociaż trzeba przyznać, długo wiało nudą. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki średniaczek dla mnie - nie wywołała u mnie fali emocji, ale czytało jej się w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie osobiście książka zachwyciła, aczkolwiek drugi tom wspominam bardziej entuzjastycznie, dlatego mam nadzieję, że w Twoim przypadku będzie podobnie. Najbardziej urzeka mnie styl pisania autorki, taki niewymuszony, a jednocześnie na swój sposób niezwykle magnetyzujący. Ja w każdym razie zabieram się na dniach za czytanie 3 tomu, po którym obiecuję sobie bardzo wiele. Ale zobaczymy, jak to będzie w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że drugi tom najprawdopodobniej będzie lepszy, dziękuję, mam nadzieję, że się nie zawiodę. :) Styl rzeczywiście - niby prosty - ale taki jakiś inny. xD Miejmy nadzieję, że im dalej w serię, tym książki lepsze! :)

      Usuń
  9. A ja mam w planach tę książkę, pomimo różnych recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio kupiłam w biedronce dwa tomy, jeszcze po nie nie sięgnęłam, jednak myślę, że nie muszą być takie złe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu ja nigdy nie trafiam w biedronce na książki!? -,-

      Usuń
  11. Ja przestałam dużo oczekiwać od książki po takich rozczarowaniach. Jasne,że teraz recenzje też mi pomagają przy wyborze książek,ale staram się nie mieć AŻ takich oczekiwań.Tę książkę mam w planach i podejdę do niej z dystansem. Może zostanę mile zaskoczona przynajmniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jeśli przeczyta się ileś tam tych książek, to oczywiście, że zdarzają się rozczarowania. I po którymś kolejnym ma się już dosyć, a wymagania nieświadomie się zwiększają... Mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz - przeczytasz z rezerwą, a może bardzo Ci się spodoba. :)

      Usuń
  12. Wiesz, miałam podobne odczucia do Twoich. Dopiero lektura drugiego tomu sprawiła, że pokochałam całą serię! Dlatego, jak widzisz, warto dać szansę i sięgnąć po kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Mam zamiar przeczytać kolejne części, a dzięki Tobie nie będę tego odwlekać. :)

      Usuń
  13. Książkę planuje przeczytać, ale kiedy mi się to uda - nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś tak czułam, że to będzie głównie YA. Nie mam nic do tego gatunku, ale po prostu nie zachwycam się zbytnio nad takimi książkamii szybko o nicb zapominam. Miałam tak z Hopeless, dlatego chyba na razie odpuszczę sobie Oddychając z trudem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat "Hopeless" podbiło moje serce, ale reszta jest dosyć nijaka... Bardzo ciężko tu o coś oryginalnego, więc warto wpleść tam przynajmniej trochę fantastyki. A książki bez tego (oczywiście niektóre, nie jestem przecież znawcą gatunku xD) są fatalne. ;)

      Usuń
  15. A ja polecam Ci drugi tom, jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba będę musiała przeczytać, żeby wyrobić sobie własne zdanie.. A Tobie polecam Eleonorę i Parka, bo tematyka podobna, a jednak ma coś w sobie wyjątkowego. Ciekawa jestem czy ją też byś nazwała zwykłym YA ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E&P mam już za sobą i nie, nie nazwałabym tego zwykłym ya, ale też nie było to coś fantastycznego... xD Jest to książka inna niż wszystkie, ale jakoś tak, to chyba nie dla mnie. ;)

      Usuń
  17. Zostałaś przeze mnie nominowana do Titles Tag :) http://z-ksiazka-przez-swiat.blogspot.com/2015/04/titles-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Na pewno w wolnej chwili odpowiem na nominację. :)

      Usuń
  18. Właśnie jestem w trakcie czytania i mam nadzieję, że książka wzbudzi we mnie falę emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam w planach tę książkę, ale cały czas odrzucam ją na później :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To jedna z tych pozycji, którą pokochałam raz dwa, oczywiście nie jest ona dla wszystkich, ale warto się przekonać by sięgnąć po tę serię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byś może kolejne tomy zmienią na lepsze moje zdanie o niej. ;)

      Usuń
  21. Mam już na półce! I zamierzam przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Opis fabuły do mnie nie przemawia... z znosić głupiutkiej bohaterki nie chcę. Uważam tak jak Ty, że w pewnych sytuacjach nie można milczeć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Nie jestem w tym ekspertem, przemocy nigdy nie doświadczyłam, jakaś super odważna też nie jestem, ale wystarczająco, by powiedzieć to komuś, kto coś z tym zrobi. Nie pozwoliłabym się tak traktować. A jako przyjaciółka, na pewno nie utrzymywałabym tego tak długo w sekrecie. ;)

      Usuń
  23. świetny blog! Cudownie piszesz!
    Obserwuję i liczę na rewanż
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Cieszę się, że obserwujesz, ale uczciwie Ci powiem - na rewanż nie licz. Każdy komentarz czytam i jeśli jego autor jest nowy, wchodzę na jego bloga i rozglądam się. Jeśli mi się spodoba - obserwuję, jeśli nie - wychodzę. Twój blog jest bardzo ładny, ale póki co, na obserwację nie licz. A już na pewno nie w zamian za coś.

      Usuń
  24. Miałam podobne odczucia, oczekiwałam czegoś mocnego i zaskakującego, a dostałam... opis kilku imprez, idealnego związku i przyjaźni, no i kilka scen przemocy, która miała być wątkiem wiodącym. Podobno pierwsza część tej trylogii jest najlepsza, czytałaś pozostałe?
    Pozdrawiam :)

    everything-is-a-nonsense.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)