17 maja 2015

Hopeless - Colleen Hoover

Tytuł: Hopeless
Autor: Colleen Hoover
Seria: Hopeless #1
Wydawnictwo: Moondrive
Ilość stron: około 380

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię czytać popularne książki. Akurat z "Hopeless" było nieco inaczej, bo z tą zwlekałam (wiecie, naczytałam się niepochlebnych opinii i chwilowo z niej zrezygnowałam), ale wreszcie, kiedy poznałam tak skrajne opinie innych, zapragnęłam wyrobić sobie własne zdanie. I tak to się zaczęło. Moja historia z "Hopeless". Historia, którą będę kontynuować.

Sky jest niby zwykłą nastolatką, choć wychowującą się w szczególnych warunkach. Jej mama uczy ją w domu, więc dziewczyna nie chodzi do szkoły. Nie mają też sprzętów typu telewizor, komputer, telefon. Jednak poza tym jest normalna. Ma przyjaciółkę, która mieszka dosłownie obok i właśnie dzięki Six postanawia coś zmienić i decyduje się przez jeden, ostatni rok liceum pochodzić do szkoły i zobaczyć, jak wygląda typowe licealne życie.


Tak się niestety składa, że Six wyjeżdża na wymianę i bardzo długo jej nie będzie. I tu właśnie poznajemy Holdera, który wydaje się być dziwnym i dosyć mrocznym gościem. Choć fizycznie nie brak mu niczego. ;) Jak się później okazuje ta para ma ze sobą wiele wspólnego - począwszy od zamiłowania do biegania, a skończywszy na bardziej poważnych tematach...

Znacie to uczucie, kiedy zaczynacie czytać pewną zupełnie niepozorną książkę i z początku jest zwyczajnie, a później dzieje się coś bardzo dziwnego, robi się poważnie, a powracające wspomnienia głównej bohaterki przyprawiają o niepokój i dreszcze? Naprawdę. Ta książka niby jest zwyczajna, ale potem całkowicie łamie serce i próbuje poskładać je na nowo, jednak nie wszystko da się naprawić... To jest właśnie najlepszy opis tej sytuacji.

W ogóle mam straszny mętlik w głowie. Nie jestem pewna czy ta recenzja będzie spójna, ale co tam. Bohaterowie, zwłaszcza Sky i Holder, zostali świetnie wykreowani. Często się zdarza, że główne postacie mnie irytują, a tutaj nic. Równie mocno polubiłam Six i wydaje mi się, że nie jest to tylko taka zwykła przyjaciółeczka. Myślę, że za tą dziewczyną kryje się coś więcej. Nie pytajcie co to, bo sama nie wiem, ale to coś z cyklu 'przeczucia'. xD

Mimo poważnej części to też zwykły romans, bo pewne jest, że między Sky a Holderem pojawi się uczucie. "Hopeless" należy do gatunku young/new adult i w tego typu książkach nie da się uniknąć schematów. Więc wkradają się i tutaj, lecz pięknie zbudowana reszta powoduje, że nie zwracamy uwagi na pewne motywy.

Niektórzy twierdzą, że ta książka jest przesłodzona. Nie wiem, ja nie odniosłam takiego wrażenia, ale to chyba kwestia indywidualnych granic/upodobań. Jedno jest pewne: "Hopeless" jako romans nie zawiódł mnie. Być może była to kwestia poważniejszych tematów tam poruszanych, a może to po prostu magia autorki? Nie wnikam. Kocham tę książkę za wszystko i w tym momencie nie interesuje mnie to. ;)

Komu polecam? Tym, którzy lubią ten gatunek lub którzy chcą się do niego przekonać. Nie mam pojęcia o co chodzi, ale książki tego typu wciąż mnie przyciągają. I mimo że kilka razy już się zawiodłam, próbuję dalej. Bo kto wie? Może trafię na więcej tak rozrywających serce i emocjonujących lektur? Mam taką nadzieję i tego samego życzę Wam, więc jeśli jeszcze nie czytaliście "Hopeless" to nie zwlekajcie!

Moja ocena: 9/10

Hopeless | Losing Hope | Szukając kopciuszka

Książka bierze udział w wyzwaniach:

23 komentarze:

  1. Słyszałam dużo pochlebnych opinii, jednak nie wiem, czy sięgnę po tę książkę.
    Świetna recenzja, jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się ta historia niezwykle podobała, choć początkowo podczas czytania czułam się zawiedziona i rozczarowana. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym byłaś zawiedziona i rozczarowana? ;)

      Usuń
  3. Mam za sobą wszystkie trzy książki z tej serii i nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna znakomita recenzja tej książki. Będę musiała zacząć ją czytać, bo jestem bardzo ciekawa mojego zdania na jej temat. Pozdrawiam.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, ale wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dawno czytałam, ale pamiętam że mi się podobała ;)
    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Niepochlebne opinie? Przesłodzona książka? SŁUCHAM?! Nie mieści mi się to w głowie. Ta powieść jest idealna. Ona mnie złamała, zagwarantowała takiego kaca ksiażkowego, że przez tydzień zachowywałam się jak zombie, co potwierdzi moja rodzina. Kocham tę powieść miłością najczystszą, autorkę również. To "Hopeless" spowodowało, że zabrałam się za kolejne jej powieści i coraz bardziej potwierdzała się moja miłość do jej twórczości. W tym momencie jestem totalnie uzależniona od CoHo i nie zgadzam się z żadnym z zarzutów czy ataków na prozę Colleen. :/
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się nie zgadzam. Napisałam tylko, jakie miałam obawy zaczynając z "Hopeless", bo zaraz po premierze pojawiło się kilka negatywnych recenzji zarzucających między innymi właśnie przesłodzoną historyjkę. Uważam, że książka zawiera w sobie o wiele więcej niż łzawy romansik i chyba dałam temu wyraz we własnej recenzji. A przynajmniej się starałam. ;)

      Usuń
    2. Wiem, wiem, dlatego ciebie nie krytykuję. Krytykuję ludzi, którzy krytykują Colleen. Nie mieści mi się w głowie, że coś takiego jest możliwe. A niech mi wskażą lepsze NA, od "Hopeless" czy innych książek CoHo. Niech pokażą gdzie nie ma schematów, gdzie nie ma miłości. Ta książka przynajmniej była pozbawiona lukru. Była piękna, poruszająca, a postacie do bólu realne.

      Usuń
  9. "Hopeless" już chyba wszyscy czytali. Muszę się za nią zabrać, bo chodzi za mną już bardzo długo^^

    Pozdrawiam
    Isabel Czyta - mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham <3 Jedna z najlepszych książek jakie miałam okazję przeczytać w ubiegłym roku ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam cię do Celebrity Book Tag :)
    http://z-ksiazka-przez-swiat.blogspot.com/2015/05/celebrity-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na moje pierwsze spotkanie z Coleen Hoover to wypadło całkiem nieźle. Szykuję się do przeczytania jeszcze raz "Hopeless" ;)

    Zapraszam do siebie

    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i podobało mi się, względnie. To jednak raczej nie jest mój gatunek :) Nie umiem przymknąć oczu na niedorzeczności, kiedy podobno ma ich nie być, bo ma być "życiowo" i to niemal zawsze kończy się tragedią xD Ale Hopeless połknęłam na raz :) Wprawdzie nie mam ochoty na więcej, ani autorki, ani tej historii, ale cóż ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, książka zupełnie nie dla mnie, chociaż okładka miła dla oka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi się podobała :) Wciąż mam pozytywne uczucia związane z tą książką. Jednak "Losing Hope" według mnie wypada lepiej :) Ale i tak "Hopeless" ma piękną okładkę. Jest taka pozytywna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka bardzo mi się podobała,ale nie zawładnęła aż tak moim sercem,jak pozostałym czytelnikom ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się w Hopeless zakochałam i poluje na inne ksiązki pani Hoover :)
    http://karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam już "Hopeless" i bardzo mi się podobała ta powieść. W bibliotece czeka na mnie "Losing hope", nie mogę się doczekać, kiedy po nią sięgnę :)

    Pozdrawiam!
    O książkach - okiem Optymistki

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam panią Collen. i napewno zapoznam się z każdą pozycją jej autorstwa! :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)