30 maja 2015

Konkurs #1

Wreszcie, po prawie roku działalności bloga, przygotowałam dla Was konkurs. Tak zupełnie bez okazji, tylko dla Was. ;) Mam więc nadzieję, że docenicie moje starania i wybaczycie mi ewentualne błędy. ^^ W takim razie możemy przejść do rzeczy. Mam do rozdania dwa egzemplarze książki "Pod skrzydłami Matki Mroku" <recenzja> z możliwym autografem autorki! Niestety, nic za darmo. Będziecie musieli odpowiedzieć na pytanie. ;) Zaczynajmy.

Aby wziąć udział w konkursie należy:
- zgłosić się w komentarzu (w odpowiednim czasie, konkurs trwa od 30.05.2015 do 26.06.2015);
- być publicznym obserwatorem bloga Nowa książka - nowe życie;
- umieścić baner konkursowy u siebie na blogu z linkiem do tego posta (warunek ten nie obowiązuje osób, które blogów nie posiadają);
- podać swój adres e-mail;
- odpowiedzieć na pytanie konkursowe;
- udostępnić informacje o książce "Pod skrzydłami Matki Mroku", aby jak najwięcej osób dowiedziało się o jej istnieniu (możecie dodać wpis na facebooku lub w google+ z tym linkiem [http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/1329%20-%20Pod%20skrzyd%C5%82ami%20Matki%20Mroku] i koniecznie widocznym zdjęciem okładki "PsMM");
-* i dodatkowo, jeśli chcecie, możecie udostępnić informacje o konkursie na facebooku lub google+ (nie będzie to miało wpływu, jeśli chodzi o wygraną, ale będzie mi bardzo miło).



Przykładowe zgłoszenie:
Zgłaszam się!
Obserwuję jako...
Adres e-mail:
Informacje o "PsMM" udostępniłam tu...
Odpowiedź na pytanie konkursowe...
Baner [link] - 
*Post o konkursie udostępniłam tu...



Pytanie konkursowe:
Który okres w historii jest Twoim ulubionym i dlaczego?

Już wyjaśniam. Opisujecie swój ulubiony okres historyczny, mówicie dlaczego ten, a nie inny. Możecie napisać, skąd fascynacja akurat tymi czasami (np. przez jakąś książkę, film, serial itp.). Długość tekstu dowolna. Możecie też wybrać współczesność, ale również poproszę o uzasadnienie. ;)

No i króciutki regulamin:
1. Organizatorem konkursu jestem ja, autorka bloga Nowa książka - nowe życie, a sponsorem nagrody jest autorka książki "PsMM" - Kathrin Szczepanik.
2. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski.
3. Zgłoszenia niepełne lub napisane po czasie nie będą brane pod uwagę.
4. Dwóch zwycięzców wyłonię w porozumieniu z autorką.
5. Na odpowiedzi macie czas od dzisiaj (30.05.15) do 26.06.15.
6. Wyniki pojawią się w ciągu tygodnia od zakończenia konkursu i w tym samym czasie powiadomię zwycięzców.
7. Na maila zwrotnego od zwycięzców z adresem wysyłki (i ewentualną treścią dedykacji) czekam trzy dni. Potem wybiorę następnego.
8. Od otrzymania dokładnego adresu, w ciągu tygodnia wyślę nagrody. :D

Więc bierzcie udział, udostępniajcie informacje, by jak najwięcej osób dowiedziało się o konkursie i wygrywajcie! Powodzenia! :)

13 komentarzy:

  1. Czytałam, wiec wszystkim uczestnikom życze powodzenia. Książke na prawde warto przeczytać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wrócę tu jeszcze! Serio! Muszę tylko pomyśleć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, jest dużo czasu. :)

      Usuń
    2. Zgłaszam się!
      Obserwuję jako Le Sherry
      Adres e-mail: poczta-sherry@wp.pl
      Informacje o "PsMM" udostępniłam: https://plus.google.com/u/0/106743073577253542563/posts
      Baner - http://sherry-stories.blogspot.com/p/konkursy.html
      Odpowiedź na pytanie konkursowe:

      Jest kilka okresów historycznych, które kocham do tego stopnia, że mogłabym w nich żyć. Kocham starożytną Grecję, majestatyczność budowli, koncepcję wiary i demokracji, fakt jak wiele było nam filozofów i ludzi, którzy zostawili po sobie w nauce trwały ślad.
      Kocham epokę wiktoriańską i to w sposób obłąkańczy, te wszystkie suknie, dokonania naukowców i wynalazców. Kocham klimat, kocham to jak wielki wpływ miał ten okres w całą historię Wielkiej Brytanii, której jestem wielką fanką.

      Ale najbardziej, jeśli miałabym decydować, kocham średniowiecze. Niby jest to epoka zacofania, wiem, że nie jest pozbawiona wad, ale mnie osobiście pociąga w niej sam charakter. Ludzie byli co prawda konserwatystami, fanatykami religijnymi, mieli ograniczone umysły, ale to wtedy także powstały pierwsze od starożytności romanse, koncept rycerza i tak dalej i tak dalej.

      Wyobrażam sobie, że w alternatywnej rzeczywistości, panoszę się gdzieś na jakimś europejskim dworze (najlepiej Hiszpańskim lub Brytyjskim), jako dama dworu lub królowa, gdzie na barkach niosę jarzmo pokierowania armiami honorowych, godnych umrzeć za ojczyznę i Boga, rycerzy. Jest coś ujmującego w tej wizji, gdzie rodziło się dżentelmeństwo, gdzie rodziło się zamiłowanie do tworzenia, zamiłowanie do rozmyślania.

      Wiele moich ulubionych legend czy baśni, ma swoje początki właśnie w średniowieczu, jestem oczarowana także faktem, jak dużo wtedy było jeszcze niewiadomych, jak ludzie ryzykowali czasami życiem, poszukując odpowiedzi i wygłaszając swoje własne zdania na jakiś temat.

      Wiemy czym była inkwizycja, czym było polowanie na czarownice, ale nie wiem czy wszyscy zastanawiają się, jakie tego były początki, oprócz oczywistości, że jakaś kobieta kiedyś uwiodła księdza i złamała mu serce, przez co ją zaczął wyzywać od córy szatana, a później wszystko poszło swoim torem. Ja na przykład lubię wierzyć, że większość posądzanych o paranie się magią, badało sztuki, które dziś nazywamy medycyną, czy weterynarstwem. Lubię wierzyć, że tak zwane "jasnowidzki", miały po prostu inteligencję i potrafiły z wyczuciem i zimną kalkulacją, racjonalnie przemyśleć potencjalny rozwój wydarzeń i przedstawić go tym mniej błyskotliwym ludziom.

      Poza tym, no powiedzmy sobie szczerze: możliwość paradowania w sukni, możliwość zakochania się w prawdziwym rycerzu na-niekoniecznie-białym-bo-ja-bym-wolała-czarnym koniu, możliwość zamieszkania we własnym zamku, czy małej chatce, oddalonej od innych siedzib mieszkalnych, możliwość wychowywania dzieci na małych wojowników bądź damy, na osóbki ciekawe świata, na osóbki, w których głowach później pojawiły się różne koncepcje rozwojowe, które popchnęły świat ku ewolucji.

      To piękne.
      Naprawdę piękne i totalnie ujmujące moje biedne, przesiąknięte romantycznością serce. :)
      Dlatego odpowiedzią na twoje pytanie będzie - średniowiecze.
      Pozdrawiam,
      Sherry

      Usuń
  3. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Zawsze uśmiechnięta!
    Adres e-mail: aleksandra.g17@interia.pl
    Informacje o "PsMM" udostępniłam tu: https://plus.google.com/u/0/115985630082081500521/posts
    Odpowiedź na pytanie konkursowe:
    Od zawsze fascynował mnie starożytny Egipt. Uwielbiałam czytać o tamtejszej kulturze - o piśmie, piramidach, o faraonach. Ciekawiły mnie także wierzenia. Jednak już jako mała dziewczynka czytałam wszystko o... mumiach. I właściwie od tego się zaczęło. Mumifikacja przez dobre kilka miesięcy była moim głównym hobby, może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale miałam wtedy 7 lat. Tak bardzo pochłonął mnie ten temat, że gdy w muzeum w Raciborzu ujrzałam prawdziwą mumię stwierdziłam, że chciałabym mieć taką u siebie. Więc to dzięki mumiom poznałam kulturę starożytnego Egiptu, przez co tamte czasy stały się moim ulubionym okresem w historii.
    Baner [link] - nie prowadzę bloga
    *Post o konkursie udostępniłam tu: https://plus.google.com/u/0/115985630082081500521/posts

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zgłoszenie! :)

      Usuń
    2. z racji mojej nieobecności od 29.06 do 4.07 nie mogę obierać poczty, kontakt ze mną jest możliwy przez maila: ursgol@interia.eu

      Usuń
  4. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako Patrycja Waniek
    Adres e-mail: patrycja.dorotka@gmail.com
    Informacje o "PsMM" udostępniłam tu na Fb bloga, czyli Magia Książek
    https://www.facebook.com/poczujmagieksiazek
    Baner [link] http://ksiazkowyswiatpatrycji.blogspot.com/p/konkursy.html
    *Post o konkursie udostępniłam tu w g+

    Odpowiedź:
    Od podstawówki niezwykle interesowałam się starożytną mitologią, szczególnie grecką. Z wielką chęcią przeniosłabym się w czasy antyczne, gdzie wiara w greckich bogów była codziennością, gdzie wszyscy składali ofiary bóstwom opiekuńczym i wierzyli, że ich losem mogą zabawiać się wybredni, często samolubni bogowie. Możliwość obcowania z ludźmi z tamtych czasów mogłaby być też doskonałym doświadczeniem ze względu na ich ogromny dorobek filozoficzny, jak i naukowy. Dowiedziałabym się, co skłoniło ich do takich rozmyśleń. Mogłabym również przyglądać się pracy artystów, których dziś uważamy za wielkich mistrzów. Poznałabym rzeźbiarza, twórcę "Dyskobola", czy przysłuchałabym się recytacji Homera. Z wiedzą z przyszłości, kogo powinnam szukać, chciałabym się cofnąć do tamtych czasów i poznać wielkie umysły, jak również prosty lud wierzący w boski świat.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zgłoszenie! :)

      Usuń
    2. Do swojej pracy dołączam jeszcze wiersz. ;)

      Podróży do przeszłości(antyku) mi się marzy,
      może jakaś dobra dusza mnie nią obdarzy.
      Siedząc z głową w jakiejś książce starożytnej,
      pragnąc jak spragniony na pustyni wody pitnej,
      przenieść się w to miejsce, tak upragnione,
      by poznać filozofów, bogów, driady rozbawione.
      Przywitać się z rzeźbiarzem, twórcą "Dyskobola",
      porozmawiać chwilę, jeśli taka byłaby jego wola.
      Z Homerem Helladę całą przewędrować,
      nowe, odległe miejsca na ich mapę przekalkować.
      To wszystko to jednak tylko marzenia, sny na jawie,
      które znikną po jednej mocniejszej, ciemnej kawie.

      Usuń
  5. Zgłaszam się!
    Obserwuję jako: Gab riela
    Adres e-mail: gabolek000@o2.pl
    Informacje o "PsMM" udostępniłam tu: https://plus.google.com/u/0/100449878202535932491/posts
    Baner: http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/p/konkursy.html
    Odpowiedź:

    Nie jestem jakąś szczególną miłośniczką historii, bo czasem są takie tematy, których po prostu nie ścierpię. Mogę powiedzieć, że wręcz nienawidzę tego przedmiotu, książek historycznych i tym podobnych, jednak jest jeden temat, który, ku mojemu zaskoczeniu, naprawdę lubię. Chodzi tu o Starożytny Egipt i wszystko z tym związane.

    Historia to daty, nazwiska, bitwy, miejsca, daty i jeszcze raz daty. Najgorsze jest zapamiętanie tego wszystkiego, a najtrudniej przychodzi mi dopasowanie osób z miejscem, posadą, datą czy bitwą. To wszystko bywa czasem tak uciążliwe, że łzy same ciskają mi się do oczu. A wtedy moim wybawieniem jest okres starożytności i lekcje w podręcznikach z tym związane, które niestety nie pojawiają się zbyt często :(

    Co jest takiego w Starożytnym Egipcie, że od razu poprawia mi się humor, a na lekcjach historii jestem niezwykle pilna i ciągle się zgłaszam?

    Starożytny Egipt to przede wszystkim ciekawostki. Mnóstwo ciekawostek, mało dat, dużo różnych zwyczajów, przesądów, inna kultura i zachowania. Starożytny Egipt to przede wszystkim faraonowie, mumie, piramidy, rzeka Nil i inne tradycje. Wszystko jest takie odmienne, ciekawe, nowe.

    Aktualnie nie możemy spotkać się z tym, co było kilka tysięcy lat temu i choć nie wiemy wielu rzeczy, to to, co zostało mi przekazane o Starożytnym Egipcie na lekcjach historii, zapamiętam do końca życia. Fascynacja, jaką wzbudził u mnie niezwykły i przerażający proces mumifikowania ciał, skrytość i charakter każdego faraona, różne wierzenia i bogowie, nie opuszczą mnie już nigdy.

    Dowiedziałam się tylu ciekawych rzeczy, ale najbardziej ze wszystkiego interesowały mnie chyba przekonania Egipcjan o różnych rzeczach. Dajmy na przykład makijaż. Zarówno egipskie kobiety i mężczyźni malowali się, by ochronić swą cerę przed promieniowaniem słonecznym. Wierzono też, że makijaż posiadał właściwości lecznicze, a infekcje leczono za pomocą spleśniałego chleba. Dziwne, prawda? Jednak jeszcze dziwniejszy był zwyczaj chodzenia dzieci nago, głównie ze względu na wysoką temperaturę powietrza. Kiedy dzieci stawały się nastolatkami, zaczynały się już normalnie ubierać.

    Więc teraz, kiedy przedstawiłam już mój ulubiony okres w historii, nie mówcie mi, że nie mam racji, co do tego, że jest strasznie ciekawy.

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)