27 maja 2015

Pod skrzydłami Matki Mroku - Kathrin Szczepanik

Tytuł: Pod skrzydłami Matki Mroku
Autor: Kathrin Szczepanik
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Ilość stron: około 360

Polskie nazwisko na okładce od zawsze napawało mnie przerażeniem. W końcu stwierdziłam, że czas się przełamać i sięgnęłam po 'naszą' książkę. Szukając odpowiedniego tytułu odrzuciłam wiele pozycji, ale kiedy trafiłam na "Pod skrzydłami Matki Mroku" wiedziałam, że to właśnie to. I mimo że wciąż czułam się niepewnie, zaryzykowałam. Sprawdźcie, czy było warto.

Akcja dzieje się w XIX-wiecznym Londynie. Bale, piękne suknie i tamtejsze obyczaje to coś, co większość z nas uwielbia. Główną bohaterką jest niesforna Gabriela Phantom. Dziewczyna jest inna niż wszystkie pozostałe, bo cóż... - krótko mówiąc - myśli. Skrycie czuje coś do Raphaela (lokaja wampira), a dla niepoznaki ma udawanego narzeczonego, Leo, którego zadaniem jest odstraszanie nieproszonych zalotników. Rodzice dziewczyny, podobnie jak Leo, są łowcami, a ulubionym zajęciem Gabrieli jest rozwiązywanie spraw kryminalnych. I tu pojawia się Kuba Rozpruwacz.

"- Miało być majestatycznie i dostojnie! Obiecałaś, że będzie majestatycznie i dostojnie!
- Tak. Wybacz. Zaraz po tym zmieniłam zdanie.
- Zmieniłaś zdanie?
- Majestatycznie i dostojnie możecie mnie złożyć do grobu. Teraz idziemy na wojnę."

Ta książka to połączenie wielu rzeczy. XIX wiek, wampiry i kryminał to sporo pomysłów. Niektórym autorom taka różnorodność się nie opłaca, gdyż zawsze coś robią źle (zaniedbują pewne wątki lub tworzą nieścisłości - "Czerwona królowa"). Na szczęście Kathrin Szczepanik poradziła sobie świetnie. Wszystko było idealnie zsynchronizowane, a każdy element pasował do całości.

Do opisywania losów bohaterów w którymkolwiek okresie historycznym potrzeba przygotowania. I tu autorka bardzo się postarała. Każdy kolejny detal dopełniał obraz tej przepięknej epoki. Opisy strojów i wnętrz czy chociażby broni palnej podziwiałam, a moja wyobraźnia szalała.

Wampiry to ostatnio popularny motyw. Wszyscy wiemy, jak daleką podróż przebyły (i na ile dziwactw zostały narażone) od legendarnej Sagi Zmierzch do teraz. W tym temacie autorka nie dodała nic nowego, ale ja traktuję to jako zaletę, bo zbyt dużo oryginalności nie zawsze zostaje dobrze odebrane. W zamian za to dostajemy łowców, zajmujących się unieszkodliwianiem 'niegrzecznych' wampirów. Dobry ruch!

"- Oddam trochę rozumu za odrobinę cierpliwości, bo z braku cierpliwości i tak tracę rozum!"

Kuba Rozpruwacz od dawna mnie fascynował interesował. Od obejrzenia filmu "Z piekła rodem" na same słowa: "Jack the Ripper" reagowałam entuzjastycznie. Nic na to nie poradzę! ;) Zmierzam do tego, że oczekiwania miałam wielkie, a autorka miała spore pole do popisu, bo - o ile wiem - wciąż nie wiadomo, kim tak naprawdę był ten człowiek. Rozwiązanie tej zagadki jest zaskakujące i idealnie pasujące do całej reszty. Wątek kryminalny został należycie poprowadzony, a poszczególne wskazówki dawały do myślenia.

Niestety mam zastrzeżenia, jeśli chodzi o wydanie. O ile okładka jest przepiękna, nieco mroczna i tajemnicza, a także klimatyczna, to w środku nie jest już tak kolorowo. Po prostu w książce istnieje trochę błędów. Prawdopodobnie nie jest to wina autorki, bo błędów rzeczowych tam nie znajdziemy, natomiast wydawnictwo chyba zapomniało o korekcie...

Z uwagi na to, że wciąż mówimy o XIX wieku, Kathrin zadbała, by i język był adekwatny do epoki. Wyrażenia, które już dawno wyszły z użycia oraz podniosły styl nie przechodzą niezauważone! Jednak zdarzały się momenty, gdy czytając byłam zmęczona i czasem ciężko mi się było skupić i rozwikłać te niekiedy skomplikowane zdania.

"- Jesteś już bardzo silny. Powinieneś ćwiczyć bardziej cierpliwość niż siłę.
- Pragnę się jedynie odpowiednio przygotować, bo przy tobie, Kochanie, anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły."

Bohaterowie zostali stworzeni niezwykle dokładnie. Gabriela była upartą i w pewnym sensie uroczą dziewczyną, a dodatkowo bardzo inteligentną. Potem wykazała się również odpowiedzialnością i siłą. Raphael mógł z początku irytować swoją postawą (spokojnie, to na 100% zamierzone), jednak później okazało się, że miał ku temu powody. No i w końcu Leo. Leo, którego bardzo polubiłam, który zawsze mnie rozśmieszał i który wniósł do tej historii olbrzymie dawki optymizmu i radości. Relacja Raphael - Gabriela - Leo jest okraszona sporą dozą humoru. Autorka ma zmysł do tworzenia zabawnych dialogów, co zresztą świetnie wykorzystuje.

W książce pojawia się też w pewnym sensie trójkąt miłosny, choć w żaden sposób nie irytuje. Autorka bardzo zgrabnie i mądrze z niego wybrnęła, a wszystko szło jak najbardziej po mojej myśli. Dzięki wielu relacjom pobocznych i głównych bohaterów w książce jest sporo miłości. Szczególnie w drugiej połowie jej porcje są potężne. ;)

Kolejną z zalet "Pod skrzydłami Matki Mroku" jest pędząca akcja. Co tam się dzieje! Autorka bardzo sprytnie (i kilkakrotnie!) zamieszała mi w głowie, obracając świat bohaterów o 180o. Za każdym razem byłam coraz bardziej zaskoczona i pełna podziwu.

Podsumowując, książka zdecydowanie była warta przeczytania. Dzięki niej przestałam tak panicznie bać się polskiej literatury, a moja wiara w łączenie wielu motywów powróciła. Więc za to bardzo chciałabym podziękować autorce, a także pogratulować świetnego poczucia humoru i tak udanego debiutu (tak, tak, to właśnie debiut!). Książkę polecam wszystkim, bo każdy znajdzie w niej coś dla siebie. :)

Moja ocena: 9,5/10

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 1,8cm)
- Czytam fantastykę
- Klucznik (debiut, coś białego)
- Wyzwanie książkowe 2015 (historyczna)

18 komentarzy:

  1. Warto zapoznać się polską prozą - czasami jest lepsza od zagranicznej. Po ksiażkę siegnę z przyjemnością.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście. Szkoda, że tak późno się o tym przekonałam. ;/ Cieszę się, że Cię zachęciłam. :)

      Usuń
  2. Książka wydaję się być interesująca. Dodaję do swojej listy: "Muszę przeczytać".
    Świetna recenzja, jak zawsze :)

    Po za tym, nie bój się Polskich pisarzy. Kiedyś podobnie, jak ty byłam jak "o nie nie tylko nie to", jednak teraz sięgam po różnych pisarzy - praktycznie nie patrzę jakiej narodowości jest pisarz, chodzi o samą fabułę.
    I tak jak tutaj w komentarzu wyżej: czasem książki polaków są lepsze od tych np amerykańskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co napisałaś, to absolutna prawda! ;D

      Usuń
  3. Staram się przekonać do polskich autorów, chociaż jak dotąd najmilej wspominam te młodzieżowe- Ewę Nowak czy Martę Fox. Ale próbuję dalej, może znajdę swojego ulubieńca? :D
    Przy okazji- nominowałam Cię do bardzo fajnego TAG-u. Więcej szczegółów tutaj ----> http://czytelniadominiki.blogspot.com/2015/05/gatunki-muzyczne-book-tag.html#comment-form

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo bardzo dziękuję! Na pewno go wykonam. :D

      Usuń
  4. Brzmi naprawdę fajnie i intrygująco. Z chęcią się z nią zapoznam jak tylko wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że wydawnictwo chyba zapomniało o korekcie ;/ Mi bardzo to przeszkadza podczas czytania, więc raczej nie sięgnę :(
    Galeria Książek - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie przeszkadza "mi" na początku zdania - taka drobna korekta:
      http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/mnie-czy-mi-tobie-czy-ci;5375.html

      Usuń
    2. Hahaha. xDD
      Ja z początku również się obawiałam, że błędy zabiją radość płynącą z czytania, ale myliłam się. Akcja tak mnie wciągnęła, że zupełnie nie zwracałam na nie uwagi! ;D

      Usuń
  6. Zgadzam się, że to naprawdę książka warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi bardzoo ciekawie, ale nie mój klimat, mimo to z chęcią przeczytałabym tę książkę.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję, że dzięki niej uznasz tą tematykę za Twoje klimaty. :D

      Usuń
  8. Hmm, ja póki co się jeszcze zastanowię, mam mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż. Ja mam OGROMNĄ awersję do pisarzy polskich, zawiodłam się na nich stanowczo za wiele razy i to po prostu odstrasza mnie od rodzimej literatury. (No może nie licząc Sapkowskiego. ;)) Ale tak pozytywnie wyrażasz się i piszesz o tej pozycji, że światełko odpowiadające się za ciekawość, zapaliło się i to z całą mocą. Co prawda miałam plan, żeby przystopować z wampirami, ale myślę, że dla tej powieści zrobiłabym wyjątek. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak na Ciebie podziałałam. xD Mam nadzieję, że uda Ci się dorwać tę książkę. ;)

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)