14 maja 2015

Szeptem - Becca Fitzpatrick

Tytuł: Szeptem
Autor: Becca Fitzpatrick
Seria: Szeptem #1
Wydawnictwo: Moondrive
Ilość stron: około 330

Z autorką miałam przyjemność zapoznać się dzięki innej jej książce, a mianowicie "Black ice". Spędziłam z nią wspaniały czas, całkowicie zagłębiłam się w jej klimat, a akcja nie pozwoliła mi jej odłożyć do ostatniej strony. I muszę Wam powiedzieć, że ta autorka coś chyba w sobie ma, bo z "Szeptem" było identycznie.

Nora to zwykła szesnastolatka. W szkole, na lekcji biologi poznaje Edwarda Patcha. Aroganckiego i oczywiście obłędnie przystojnego chłopaka. Nie jest zbyt otwarty, ale poczucie humoru ma genialne. :D Niestety odkąd się znają, w życiu dziewczyny zaczynają dziać się dziwne rzeczy...


O tej książce słyszałam już od dawna. Zdania na jej temat są raczej podzielone, a cztery tomy to dość spora inwestycja (bo wiedzcie, że dokańczanie serii mam w zwyczaju). Dlatego też przygodę z panią Fitzpatrick postanowiłam zacząć od samotnej powieści - właśnie "Black ice". Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, a Wasze komentarze odnośnie wcześniejszych jej historii tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że z losami Nory i Patcha warto się zapoznać.

Okładka "Szeptem" odkąd pierwszy raz ją zobaczyłam, wydała mi się po prostu piękna. Teraz, po przeczytaniu, stwierdzam, że jest też bardzo klimatyczna i świetnie oddaje nastrój całej powieści. Nie do końca natomiast wiem, dlaczego akurat taki tytuł. Podoba mi się, jest zachęcający, ale nie rozumiem jak on się ma do książki.

Bohaterowie są dosyć dobrze wykreowani. Nora jest w sumie zwykłą nastolatką i niczym się nie wyróżniała, choć nie irytowała mnie. Patch natomiast jest bardzo charakterystyczny. Śmiały, a przy tym inteligentny z rozbrajająco ciętym dowcipem. Nie do końca wiedziałam, czy jest dobry, czy zły. To znaczy no niby każdy się domyśla, że będą razem, ale z początku nie byłam pewna co do jego intencji względem Nory. I myślę, że autorce wyszło to bardzo dobrze, bo na przykład w "Zmierzchu" Edward miał być zabójczy... Ale nikt się go tak naprawdę nie bał, a Bella od razu była pewna, że on jest niegroźny <kolejne porównanie, choć z nieco innym wynikiem>.

Oprócz ich zwyczajnego związku istnieją jeszcze dwa inne wątki. Pierwszy - kryminalny (owe dziwne rzeczy). Autorka postarała się, by wyszedł dobrze i rzeczywiście tak było. Trzymał mnie w napięciu, a dzięki wszechobecnemu klimatowi czułam się niekiedy jak dziecko we mgle (i to właśnie widać na okładce). Natomiast drugi wątek, ściśle połączony z pierwszym dotyczy fantastyki. Bo... Tak się składa... Że Patch człowiekiem nie jest. ;) <i znów ten "Zmierzch">

Ciągle tak podkreślam to podobieństwo do legendarnej Sagi Zmierzch, ale - wierzcie mi lub nie - nie przeszkadzało mi to. Niby był to tylko paranormal romance z wątkiem kryminalnym, ale dobrzy bohaterowie i dramatyczny punkt kulminacyjny, a co za tym idzie - całe zakończenie - zrobiło swoje.

Więc zdecydowanie nie przejmujcie się 'łatką "Zmierzchu"', bo książka sama w sobie jest naprawdę świetna. Polecam ją wszystkim tym, którzy sagą pani Mayer byli oczarowani oraz tym, którym czegoś w niej zabrakło. A jeśli znacie coś o podobnym klimacie/temacie to piszcie! Chętnie poznam inne, lepsze wersje "Zmierzchu"! ;) ;D

Moja ocena: 8/10

Szeptem | Crescendo | Cisza | Finale


Książka bierze udział w wyzwaniach:

17 komentarzy:

  1. Mi się ta seria podobała ;)
    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam. Może być, ale wielkiego Bum, którego się spodziewałam nie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja to dawno czytałam... po pewnym czasie nie mogłam dostać 3 części i tak wyszło że od tamtego czasu nie przeczytałam do końca. Chcę to przeczytać jeszcze raz bo w sumie jest to dobra książka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie porównanie do "Zmierzchu" bardzo zachęca. Chętnie więc przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam Zmierzchu, za to oglądałam film i przyznam, że trochę zabolało mnie twoje porównanie tych serii. Szeptem kocham i z tego, co pamiętam pod Twoją recenzją o Black ice wypowiadałam się, jaki mam do niej wielki sentyment. Zdaję sobie sprawę z tego, że seria ta nie wszystkich zachwyciła, a wręcz opinie są ostro podzielone, ale ja po prostu ją uwielbiam i mam w planach ją sobie odświeżyć. Po raz pierwszy czytałam ją dawno temu i od tamtej pory przeczytałam wiele świetnych książek (szczególnie, że to wszystko dzięki właśnie "Szeptem", które pokazało mi, jaka magia ukryta jest w książkach i dlaczego warto czytać) i pewnie, gdy sięgnę po nią ponownie (co mam w planie) wyłapię w niej wiele wad, ale czy nie na tym polega miłość? Kochać i akceptować z wadami i zaletami - tak wiem, że porównuję miłość międzyludzką z miłością do książki, ale nie moja wina, że ta seria skradła moje jeszcze 11-letnie serce :D Przeczytam ją jeszcze raz i wierzę, że nic nie zachwieje mojej wiaty w tę książkę :)
    Bardzo się cieszę, że "Szeptem" Ci się spodobało i cicho liczę, że kolejne tomy skradną Twoje serce ^^
    Co do Patcha, to moja pierwsza, książkowa miłość - uwielbiam go za wszystko ♥ . Przez długi czas ta dziewczyna, która czytała tę serię, właśnie tak widziała swój ideał chłopaka i wszystko, co wokół widziała przypominało jej o tej sadze oraz ukochanych bohaterach (tak, ta dziewczyna, to ja :D ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje porównanie do "Zmierzchu" odnosi się tylko do fabuły. No bo z pozoru jest przecież bardzo podobna. Ale zupełnie mi to nie przeszkadzało! Bo bohaterowie są lepsi, bo wątek kryminalny jest genialny no i wszystko jakoś tak mi bardziej leży. ;D Także ze "Zmierzchem" "Szeptem" ma tylko wspólny schemat, a tak poza tym jest sporo lepsze i zawiera więcej wątków. ^^
      Liczę, że książka nadal będzie Ci się podobać i oczywiście mam nadzieję, że kolejne tomy będą równie dobre. :D
      A w sekrecie jeszcze Ci powiem, że częściowo to właśnie Ty przekonałaś mnie do "Szeptem". I w najmniejszym stopniu nie żałuję tej decyzji, więc... Jeśli masz coś jeszcze tak fajnego, to nie krępuj się i mów śmiało. xD Dzięki! :)

      Usuń
  6. Kiedy byłam młodsza, dosłownie szalałam za książką, Patchem i jego cietym jezykiem :) Po twojej recenzji zachciało mi sie wrócić do całej serii :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo, bardzo lubię tą serię. to doskonałe pozycje dla młodzieży. :)
    te klimaty z aniołami w tle, coś pięknego! ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szeptem" to chyba jedna z pierwszych książek o aniołach i powiem szczerze, że jestem jak najbardziej na tak. :D

      Usuń
  8. Mimo wszystko - nie dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie się ta seria nie podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od jakiegoś czasu chce przeczytać tą serie, a ty mnie jeszcze bardziej zachęciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsza część nie była zła, za to kolejnej nawet nie dokończyłam. Jak dla mnie to była tragedia, z fatalnym "scenariuszem" irytującą głupotą postaci i do tego napisana najprostszym językiem jaki tylko może być.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusi mnie ta książka i kusi za każdym razem kiedy jestem w bibliotece. Muszę po nią sięgnąć po tak zachęcającej recenzji.
    ("Zmierzch" też mam zamiar przeczytać, ale kiedy tego nikt nie wie ;) )

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie to, że każdy ciągle porównuje tę książkę do Zmierzchu, sprawia, że nie mam ochoty po nią sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  14. "Szeptem" czytałam daaaawno, daaawno temu. Razem z sequelem, kupiłam obydwa tomy od razu po premierze 'Crescendo" i wtedy byłam zakochana w 'Szeptem". Kontynuacja była słaba, ale jedynkę uwielbiałam. :) Później także trójka mi się podobała, a finał był... całkiem niezłym zakończeniem. Nie jest to seria jakaś ambitna czy górnolotna, ale zdecydowanie kiedyś do niej powrócę, głównie przez wzgląd na Patcha, a także fajny humor i dialogi. :) Poza tym, ten cykl sprawił, że jeszcze bardziej zakochałam się w PR i choć minęło sporo czasu, odkąd odkryłam Beccę Fitzpatrick, to utkwiła mi w pamięci, a to o czymś świadczy. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)