25 lipca 2015

Obsydian - Jennifer L. Armentrout

Tytuł: Obsydian
Autor: Jennifer L. Armentrout
Seria: Lux #1
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: około 420

Jennifer L. Armentrout znana również jako J. Lynn w większości tworzy książki należące do nurtu new adult. Wszystkie, które jak dotąd zostały wydane w Polsce przeczytałam i byłam oczarowana. Nie mogłam sobie więc odpuścić kolejnego jej dzieła, a tak naprawdę całego cyklu. "Obsydian" rozpoczyna serię Lux. Serię, którą pokochałam od samego początku, którą zamierzam kontynuować i za którą wielbię autorkę jeszcze bardziej (o ile się da).

Katy wraz z mamą przeprowadza się do Zachodniej Wirginii. Razem próbują zacząć nowe życie - w nowym domu, w nowej pracy i nowej szkole. Niestety, a być może na szczęście, szybko okazuje się, że naprzeciwko mieszkają sąsiedzi. Dee wraz z bratem wydają się dziewczynie podejrzanie idealni. Sąsiadka okazuje się jednak przemiłą istotą, ale z bratem nie jest tak dobrze. Zarozumiały i arogancki, a przy tym uciążliwie przystojny, nie jest zachwycony z nowej przyjaciółki siostry. Coś tu nie gra, prawda? Obydwoje skrywają jakąś tajemnicę, a Katy zrobi wszystko, by dowiedzieć się, o co chodzi.

"Ach, więc ten palant miał imię? Daemon - nawet pasowało.
I oczywiście jego siostra musiała być tak atrakcyjna, jak on. A czemu by nie? Witamy w Wirginii Zachodniej - świecie zagubionych modeli."

Na ogół nie lubię książek schematycznych, ale - tak jak już kiedyś wspominałam - nie zawsze da się ich uniknąć. Rzecz w tym, aby odpowiednio ten schemat zamaskować. Tak, aby czytający wcale go nie wyczuli lub po prostu nie zwracali na niego uwagi. I z tym właśnie Jennifer radzi sobie świetnie. Bo, nie ukrywajmy, fabuła nie jest zbyt wymyślna, choć mam przeczucie, że w kolejnych częściach jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Chodzi o to, że... wcale mi to nie przeszkadza. Zupełnie nie interesuje mnie podobieństwo do "Zmierzchu" czy innych tego typu książek. Wcale nie zwracam uwagi na to, że pewne rzeczy już były. Co z tego? Skoro te rzekomo 'odgrzewane kotlety' są podane w taki sposób, to tylko błagać o więcej!

Pamiętam, że szum wokół tej książki był niewyobrażalny. Nie mam pojęcia jak ja to zrobiłam, że nie poszłam za ciosem i nie kupiłam jej już wtedy. Był to zdecydowanie błąd, ale nie roztkliwiam się i idę dalej z myślą, że przecież zdążę. Bo przecież kolejne tomy stoją już na półce. ^^ "Obsydian" oczarował mnie językiem, który jest dość prosty, jednak ma 'to coś' i nie sposób oderwać się od lektury. Ta książka przykuła mnie do fotela i nie odpuściła, póki nie skończyłam ostatniego zdania. A humor? To kolejny wielki plus tej książki. Jak Boga kocham, a kocham, jeszcze nigdy tak się nie śmiałam. 

"Zrobiło mi się trochę przykro z jej powodu, bo była spokrewniona z takim młotkiem."

Narratorką powieści jest Katy. I bardzo dobrze, bo jest to bohaterka, którą od razu polubiłam. Narracja z jej punktu jest tak zabawna i szczera, że czasem nie trzeba było dialogu, bym śmiała się do łez. Katy to dziewczyna jak każda inna, ale ma swoje unikalne cechy. Jest na przykład blogerką książkową (a prawie każdy bohater, który kocha czytać ma +100 do charakteru) i to taką z krwi i kości. Jest też odważna i mimo że krucha, jednocześnie dość silna. Może czasem nieco dramatyzuje z poświęcaniem się itd. ale poza tym, jest świetna. Gdyby ktoś teraz zadał mi pytanie o bohaterkę książkową, z którą najbardziej chciałabym się zaprzyjaźnić, to byłaby to właśnie Katy.

No i Daemon. Jego również pokochałam od pierwszych stron. Jeśli chce, naprawdę potrafi być dupkiem, ale ma też drugą stronę. I to właśnie dzięki czarowi Katy (a może dzięki jej ciętemu językowi) pokazuję tę drugą twarz. Katy jest bystra, a jej teksty zachwycają, ale Daemon wcale nie jest gorszy. Właśnie dlatego tak kocham ich relację, bo ich ciągłe potyczki słowne, przekomarzania i żarty trafiają do mnie w 100%. Daemon jest takim typowym hardcorowym bohaterem. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i zawsze osiąga to, co chce. Jak się okazuje, dla kogoś, kogo kocha, zrobi wszystko, a nawet jeszcze więcej.

"- Daemon, to nie był zwykły szaleniec.
- O, to teraz jesteś ekspertem od szurniętych ludzi?
- Miesiąc z tobą i odnoszę wrażenie, że mam już doktorat w tej dziedzinie."

Spójrzcie, wszystko w tej książce zaliczam do zalet, nawet schemat. Ale schemat tak dokładnie owinięty cudowną otoczką w postaci bohaterów i humoru, że praktycznie niedostrzegalny (pochlebiam sobie, że go zauważyłam, a co!). Pokochałam bohaterów i ze wszystkich sił trzymam kciuki, by im się udało i aby autorka utrzymała poziom serii. O wyższy nie proszę, bo to już chyba niemożliwe. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście to wierzcie mi, nie ma na co czekać - musicie wziąć się za "Obsydian". Jest to taki twór nieco 'zmierzchowy', ale jeśli to Wam nie przeszkadza, to już nic nie powinno Wam stać na drodze.

Książka ta jest lekkim paranormal romance (bo nie wszyscy bohaterowie są ludźmi ;)) i stanowi źródło rozrywki. "Obsydian" czaruje i uwaga, ostrożnie! strasznie wciąga! Polecam Wam zapoznanie się z tą serią, a także z innymi książkami tejże autorki bo zaręczam, są warte uwagi. Ja tymczasem przestaję już słodzić, a zamiast tego zabieram się za kolejną część. I Wam radzę to samo. :)

Moja ocena: 10/10

Obsydian | Onyks | Opal | Origin | Opposition

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 3,1cm)
- Czytam fantastykę
- Klucznik (tyłem, bokiem lub z profilu)

30 komentarzy:

  1. "Obsydian" był sympatyczny, ale schemat troszkę mnie drażnił. Za to "Onyx" mnie absolutnie zachwycił i mam nadzieje, że podobnie będzie z kolejnymi tomami, zwłaszcza, że mam wrażenie, że ze strony na stronę seria staje się coraz lepsza.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję, że kolejne części będą tylko lepsze! :D

      Usuń
  2. Przemyśl dobrze zdanie, o tym, że niemożliwym jest polepszenie poziomu - bo to właśnie cię czeka. :) Kolejne tomy - trzeci, CZWARTY i finał? To... COŚ WIELKIEGO. Coś co musiałam zaznaczyć Caps Lockiem, bo tak jest! :D
    Miałam napisać coś więcej, ale tak czytam twoją recenzję i dochodzę do wniosku, że napisałaś wszystko co trzeba, więc nie mam nic do dodania. :D
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się zgadzamy. ^^ Choć jeśli chodzi o J. Lynn zawsze jesteśmy zgodne. ;D Och Boże, już nie mogę się doczekać kolejnych części! Mam ochotę rzucić to, co akurat czytam i pędzić po "Onyks"! ;D

      Usuń
  3. Już od dawna chcę przeczytać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie czytałam żadnego romansu paranormalnego, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Obsydian" należy do grona moich ulubionych książek <3 Poznałam jak dotąd trzy tomy i już nie mogę się doczekać reszty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie to najgorsza książka, jaka mogła powstać. Owszem, śmieję się do łez kiedy ją czytam, ale nie dlatego, że jest zabawna, ale dlatego, że jest tak bezdennie głupia XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam okazji sięgnąć po "Obsydian", ale zdecydowanie uczynię to w niedalekiej przyszłości, gdyż właściwie każda recenzja tej książki, z jaką miałam styczność, jest pozytywna i zachęcająca. Twoja nie stanowi pod tym względem wyjątku. :)
    Pozdrawiam,
    Kalorka czyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję, że Ci się spodoba. :)

      Usuń
  8. Sporo słyszałam o tej serii, ale jeszcze po nią nie sięgnęłam i nie czuję potrzeby. Pewnie zacznę czytać tak późno jak ''Igrzyska Śmierci'', które już każdy od dawna zna ;)
    Jeżeli schemat jest ładnie podany i przy tym są zabawne i fajne dialogi, a postacie nie są mdłe - czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś przeczytała ją szybciej. ;) Warto. ;D

      Usuń
  9. Drugi tom, Opal jest dużo lepszy od Obsydianu. Nie mówię że Obsydian był zły, Obsydian był dobrą ksiązką, natomiast Opal, Mega ! Wow. Nie chcę używać kolokwializmów to opisania tej świetnej książki ! Musisz przeczytać, i to jak najszybciej ! ;P
    zapraszam http://secondlife-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, nie musisz mnie przekonywać! Wierz mi, zrobię to jak najszybciej. :DD

      Usuń
  10. Na tę serie poluję od dłuższego czasu i jakoś nie umiem jej znaleźć :) Ale na pewno przeczytam, bo dawno nie czytałam dobrego paranormala, a skoro polecasz, to nie pozostaje mi nic innego jak mocniej ją poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie czytałam, ale ostatnio rozważam opcję napisania do wydawnictwa, celem udostępnienia mi egzemplarza tej książki do recenzji. Może się uda :P
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam pierwsze trzy części tej serii i po prostu jestem zakochana :D Teraz tylko czekam aż dotrze do mnie ''Origin'' ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak tu się nie zgodzić z taką recenzją. :D Obydian czytałam z przyjemnością, bo kochałam bohaterów. Katy i jej miłość do książek była zachwycająca. Deamon ze swoją drugą stroną był niesamowity, ucieleśnienie marzeń. Dodatki w postaci rozdziałów z jego perspektywy był strzałem w dziesiątkę. ;) Jedyne, co mi przeszkadzało to ten schemat, mimo że autorka doskonale go ukryła, lekko raził. Zmierzch wciąż był wyczuwalny, między innymi w powolnej akcji i głównym wątku, w którym bohaterka musiała odkryć tożsamość swojej miłości. Pomysł jednak w kolejnych tomach rozwija się tak, że wyczuć można jedynie oryginalność i radość z lektury. Szczególnie przepychanek słownych, one występują chyba przez wszystkie tomy. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dodatki były fenomenalne! :D
      Jestem pewna, że w kolejnych tomach autorka czymś mnie zaskoczy i że dobrych tekstów jej nie zabraknie! ^^

      Usuń
  14. Może kiedyś przeczytam? :)
    P.S. Zapraszam na konkurs http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/07/konkurs-niespodzianka-wasny-fanpage.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Już sama nie wiem co robić z tym "Obsydianem"- bo z jednej strony chcę go przeczytać, a z drugiej...nie (zrozumieć kobietę... ;P). Problem w tym, że nie mogę go dostać w żadnej bibliotece, bo gdyby tak było to na pewno bym zaryzykowała. A kupowanie tej książki za bardzo mi się nie uśmiecha- chyba zaczęłam wyrastać (bo słowa "wyrosłam" na razie nie dopuszczam do swojej świadomości :p)z takich typowych paranormali i nie cieszą mnie tak jak kiedyś. Także po prostu nie wiem, czy sięgnę po serię Lux- pożyjemy, zobaczymy. ;)
    P.S. Ale Twoja recenzja kusi- nie powiem. I te cytaty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Z tego samego powodu (wyrastanie) nie doczytałam serii o Harrym Potterze i już straciłam nadzieję, że jeszcze kiedykolwiek zachce mi się ją skończyć. ;/ Mam jednak nadzieję, że moja recenzja i cytaty skuszą Cię i że znajdziesz ją w bibliotece albo od kogoś pożyczysz. Powodzenia! :D

      Usuń
  16. Jutro zamierzam wybrać się do empika i wzbogacić o jakiś dobry egzemplarz. Miałam już w głowie naprawdę ciężką rozterkę między Rywalkami, Czasem żniw i Angelfall i nagle - jak grom z jasnego nieba - recenzja tutaj o Obsydianie. Takim sposobem albo jutro wybłagam książek więcej niż powinnam, albo wszystkie inne odpadną i zostanie ta. :D
    Świetna recenzja, dzięki której zapragnęłam przeczytać Obsydiana, chociaż opis wydawnictwa mnie nie zachęcił. :3
    Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Cieszę się, że recenzja Ci się podobała i że Cię zachęciła. :D Mam nadzieję, że udało Ci się wybłagać więcej książek, bo "Rywalki" były ok, a "Czas żniw" - cudowny!!! :) "Angelfall" niestety jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar to nadrobić. ;) Koniecznie daj znać czy "Obsydian" spełnił Twoje oczekiwania! ;D

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)