10 lipca 2015

Oddychając z trudem - Rebecca Donovan

Tytuł: Oddychając z trudem
Autor: Rebecca Donovan
Trylogia: Oddechy #2
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: około 540

Jeśli czytaliście moją recenzję I części Oddechów, to wiecie na pewno, że książka ta nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Problemem był brak czegoś, czegokolwiek, co by mną wstrząsnęło (wiem, jestem taka nieczuła ;d), a także brak rozumu głównej bohaterki. Biorąc się za drugą część, wyruszyłam jednocześnie na poszukiwanie obu tych rzeczy.

Emma jakoś przeżyła tę dramatyczną noc, jednak niewiele z niej pamięta. Udając dziewczynę spontaniczną lub - jeśli ktoś woli - znów wykazując się brakiem rozsądku, nagle decyduje się wprowadzić do matki - alkoholiczki. No i widzicie? Z jednej patologii do drugiej. Ehhh...

Tak więc największym minusem jest główna bohaterka. Wciąż nie mogę zrozumieć Emmy, a już na pewno jej polubić, ale chyba coś między nami drgnęło, bo... uwaga, jej losy zaczęły mnie w pewnym stopniu interesować. Co prawda nie sądzę, by stało się to dzięki tej dziewczynie, ale to już w końcu coś. Myślę, że jest to kwestia wydarzeń, a także nowych bohaterów, do których właśnie przechodzimy.

Dzięki absolutnie szalonej decyzji Emmy udaje nam się bliżej poznać jej matkę. Rachel jest... skomplikowana. Wreszcie wiem, po kim Emma robi różne, dziwne, niewytłumaczalne rzeczy. xD Rachel jest zdecydowanie osobą, która korzysta z życia. Mimo że jest dorosła, często zachowuje się jak nastolatka. No i w końcu Jonathan - chłopak Rachel. Ten facet od początku mnie intrygował, czułam, że coś z nim jest nie tak. No i Evan. Dobry, ale wciąż bezpłciowo idealny.

W recenzji tomu I wspominałam, że język był bardzo przyjemny, a książkę płynnie i szybko się czytało. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale z częścią drugą było zupełnie odwrotnie. Mimo że losy Emmy jako tako zaczęły mnie interesować i byłam ciekawa, co się dalej wydarzy, nie mogłam się zmusić do czytania, a o wciągnięciu się w lekturę nie było mowy. Męczyłam tę książkę bardzo długo, a po jej skończeniu byłam strasznie z siebie zadowolona, a także dumna, że przetrwałam II część. Uczucie ulgi, które wtedy poczułam było dość niepokojące. xD

Nie mam pojęcia o czym jeszcze mogę napisać. Kontynuacją nie byłam zawiedziona, bo wreszcie czytając ją coś poczułam, ale czemu kosztem ogólnej niechęci? Nie wiem dlaczego tak jest, bo przecież (poza główną bohaterką) wszystko w tej książce jest w porządku. Autorka rozwinęła tę historię i przestała ona być, jak co drugie romansidło dla nastolatek, jednak nie brakowało powtarzających się scen.

Książka ta, jak dla mnie, pełna jest sprzeczności. Jednakże doceniam, że nasza relacja zrobiła krok w przód, a dalsze losy Emmy zainteresowały mnie w zadowalającym stopniu. Nie sadziłam, że coś takiego się wydarzy i jest to dla mnie miłe zaskoczenie. W "Oddychając z trudem" pojawiły się nowe wady, ale ta jedna zaleta je zrównoważyła, przez co ocena jest taka sama, jak ta części pierwszej. Nadal jednak nie wiem, czy polecić Wam tę serię. Jeśli już po nią sięgacie, pamiętajcie - lepiej nie mieć wygórowanych oczekiwań. ;)

Moja ocena: 7/10

Powód by oddychać | Oddychając z trudem | Biorąc oddech

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- Grunt to okładka (czynność)
- Wyzwanie książkowe 2015 (została wydana w 2015)

14 komentarzy:

  1. Świetna recenzja mam w planach zakupić sobie tą książkę. :)
    Polecam ci ostatnią część sagi Wybrania C,J Niezłomni książkę pochłonęłam w niecałe 2 dni oraz Mroczne Umysły. .:) Bardzo miło mi się czytało.Fajnie piszesz nie mogę się doczekać kolejnego postu ;) Obs za obs ??
    Zapraszam serdecznie do mnie nowy post czeka tylko na twoje przeczytanie. :)
    Kochana chciałabym bardzo nadal współpracować z pewną firmą Dresslink mogłabyś mi pomóc i poklikać w kliki w ubrania.
    To dla mnie ogromnie ważne odwdzięczam się obserwacją lub czymś innym to zależy co byś chciała w zamian. Blogerki powinny sobie pomagać. Z góry ślicznie dziękuję.
    Zapraszam do mnie http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, ale nie mam w zwyczaju bawić się coś tego typu.
      Wybacz mi, kochana, trzy razy nie, dziękuję.

      Usuń
  2. Mam w planach wszystkie trzy części, ale chyba nie zdążę ich przeczytać w tym roku. Mam bowiem za duże zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam za sobą tylko pierwszy tom, ale bardzo mi się podobał, więc na pewno za jakiś czas sięgnę po kolejne części :).
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :).

    OdpowiedzUsuń
  4. W ogóle mnie nie ciągnie do tej serii i raczej jej nie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Emma to najbardziej irytująca bohaterka w historii literatury :/

    OdpowiedzUsuń
  6. nie czytałam, przeczytam jak przyjdzie na tą książkę czas

    OdpowiedzUsuń
  7. nie czytałam, ale są i czekają na mnie :)
    Zapraszam - http://countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. nie czytałam, ale są i czekają na mnie :)
    Zapraszam - http://countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooookej. Po "Co, jeśli" i braku większych emocji, raczej wiem już czego się nie-spodziewać po autorce i może lektura Oddechów nie będzie dla mnie taką męką. Szczerze mówiąc, strasznie się boję lektury, że będę wykończona czytając ją, ale okej, okej. Nie będę panikować na zapas. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. dla mnie tylko czytanie części drugiej było męką, ale w takim sensie, że po prostu jakoś mi to nie szło. Bo pierwszą część skończyłam bardzo szybko, tylko z tą tak jakoś się ociągałam. I teraz mam problem, bo z jednej strony chcę, żeby ta książka Ci się spodobała i żebyś spędziła przy niej miło czas, ale z drugiej strony, tej egoistycznej, pragnę byś wsparła mnie w moich odczuciach. xD Jednak wygrała we mnie ta lepsza strona i mam nadzieję, że książka Ci się spodoba. ;))

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)