10 sierpnia 2015

Onyks - Jennifer L. Armentrout


Tytuł: Onyks
Autor: Jennifer L. Armentrout
Seria: Lux #2
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: około 520

Spoilery z poprzedniego tomu!

Jennifer L. Armentrout – mimo że nie spodziewałam się niczego innego – zaskoczyła mnie doskonałością swojej powieści o kosmitach. Była to dla mnie wspaniała przygoda, więc oczywiste jest, że postanowiłam ją kontynuować. Urzeczona światem, humorem, a także głównymi postaciami przystąpiłam do czytania tomu kolejnego. Czy „Onyks” był równie dobry?

Departament Obrony zaczyna się coraz częściej pojawiać. Węszą, a nie mogą się dowiedzieć o więzi Katy i Daemona. Osoby, które nie powinny być żywe, spotykane są przez bohaterów. Intryga się zagęszcza, a Katy będzie musiała dowiedzieć się, co się z nią dzieje, jak to kontrolować i jak nie dać się złapać.


"- Ten film o zombie to czyj pomysł? - zażądała wyjaśnień Ash, ściskając pudełko popcornu większe niż jej głowa. - Katy? Przynajmniej oboje mają ten sam gust.
- Ha, ha - wymamrotałam, zerkając na jej popcorn.
Założę się, że nie ma pomiędzy uszami wystarczająco dużo, by zombie się pożywił."

Od razu powiem, że autorka jest genialna. Uwielbiam J. Lynn od zawsze, a kolejna książka w serii Lux była równie dobra, jak jej poprzedniczka. W pierwszej części był widoczny pewien, nieco ‘zmierzchowy’ schemat. W „Onyksie” historia robi się coraz poważniejsza i zdecydowanie oddala się od jej pierwotnych ram. Mam przeczucie, że ten tom nie jest jakoś szczególnie przełomowy, ale dowiadujemy się wielu rzeczy, a fabuła sięga coraz głębiej.

Bohaterowie wciąż są cudowni. Daemon nadal jest niesamowity, jednak z Katy nie zawsze się zgadzałam. Chodzi mi głównie o te sprawy pomiędzy nimi. Katy – jak wiemy z końca „Obsydianu” – sądzi, że podoba się Daemonowi tylko ze względu na dziwną więź, która ich łączy. My wszyscy wiemy oczywiście, że tak nie jest, ale dziewczyny w żaden sposób nie da się przekonać.

"Zapach sztucznej choinki wypełnił salon. Świąteczny nastrój
obudził się we mnie jak drzemiący gigant."

Dodatkowo sprawę komplikuje nowy chłopak w szkole. Blake jest przyjazny i wydaje się być zwyczajnie zainteresowany Katy, ale to nie do końca są jego zamiary. Chłopak wie więcej, niż można by się spodziewać… Fabuła wciąż jest płynna i wiele się dzieje. Nie brakuje także zaskoczeń i zwrotów akcji, a język jest na dobrym poziomie. Oczywiście humor ciągle jest aktywny, a bohaterowie przerzucają się ripostami.

Podsumowując „Onyks” jest świetną kontynuacją. Poziom serii został utrzymany, a książkę pochłonęłam w jeden dzień (i nie chodzi tu o sam język [który jest świetny…], ale także o to, że strasznie wciągnęłam się w całą tą historię). Bohaterów pokochałam już w „Obsydianie”, a w „Onyksie” wiernie im kibicowałam. Jestem pewna, że to samo będę robić przy „Opalu”. Polecam! :)

Moja ocena: 10/10

Obsydian | Onyks | Opal | Origin | Opposition

Książka bierze udział w wyzwaniach:

10 komentarzy:

  1. Nie czytałam tomu pierwszego, więc jak piszesz, że spoilery to wrócę tu, gdy już rozwiążę ten problem i książkę będę miała za sobą ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Onyks jest cudowny, ta książka podobała mi się 100 razy bardziej niż tom pierwszy, !

    zapraszam http://secondlife-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą serię! Wczoraj przyszedł do mnie "Origin" i wprost nie mogę doczekać się jego lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Również bardzo mi się "Onyks" podobał, a z każdym kolejnym tomem jest lepiej :) Bardzo mnie ta seria zaskoczyła, nie spodziewałam się, że będzie dobra. A jest.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobała. Również uważam, że jest bardzo dobra. :D

      Usuń
  5. Teraz czekam na możliwość poznania "Origin", bo to co się stało w trzeciej części... Ehh :D
    Nominowałam Cię do LBA :) Więcej po tym linkiem:
    http://czytelniadominiki.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! W wolnej chwili odpowiem na pytania. :D

      Usuń
  6. No cóż. "Opal" jest WSPANIAŁY, "Origin" NISZCZY SYSTEM, a "Opposition" nie postawia w człowieku niczego poza miłością do Lux. :) Czeka cię więc jeszcze spooooro emocji i uwierz mi - na koniec zobaczysz, że po dwójce nie znałaś tak naprawdę jeszcze bohaterów i serii. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sherry, prawdą jest, że to przez Ciebie, a raczej dzięki Tobie, sięgnęłam po tą serię. A Ty mi teraz, po II tomie mówisz, że dalsze są coraz lepsze!? Boże, mam tylko nadzieję, że to wszystko dobrze się skończy... ;)

      Usuń

Witaj!
Jeśli coś zainteresowało Cię na moim blogu i chcesz się tym podzielić, to pisz śmiało! Zachęcam też do zaobserwowania bloga i częstego zaglądania. :)
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, wszystkie je czytam - i to z niemałym uśmiechem. Stanowią dla mnie motywację do dalszej pracy, a za to jestem Wam strasznie wdzięczna.
Miłego dnia! :)